Sąd Najwyższy uwzględnił kasację prokuratury w sprawie wyłudzeń na szkodę KGHM.
Czterech pracowników zostało wcześniej skazanych, ale sąd apelacyjny ich uniewinnił.
Sprawa ponownie trafi do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, tym razem w innym składzie.
Pracownicy KGHM mieli pobierać pieniądze za niewykonaną pracę
„Prokuratura Okręgowa w Legnicy z satysfakcją przyjęła rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego. Zdaniem prokuratora od początku materiał dowodowy jednoznacznie wskazywał, że oskarżeni pobierali nienależne środki za pracę, która nigdy nie została wykonana. Obecnie przed Sądem Apelacyjnym prokurator będzie konsekwentnie wnosił o utrzymanie w mocy wyroku skazującego Sądu Okręgowego w Legnicy” – napisano w komunikacie prokuratury, której kasację wniesioną do SN uwzględniono 12 sierpnia br.
W czerwcu 2021 r. Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała akt oskarżenia do sądu. Sprawa dotyczyła okresu od 2013 r. do 31 marca 2018 r. W Lubinie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem KGHM oskarżono Tadeusza I. – kierownika Działu Normowania jednego z zakładów oraz trzech pracowników tego działu Piotra P., Pawła K. i Piotra S. Poświadczać mieli nieprawdę na kartach ewidencji czasu pracy w godzinach nadliczbowych oraz w raportach odbywanych zjazdów do kopalni. Wprowadzali w ten sposób w błąd KGHM w kwestii wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych oraz wypłaty nienależnych dodatków za wykonane zjazdy pod ziemię.
Najpierw zapadły wyroki skazujące, potem sąd uniewinnił oskarżonych
11 kwietnia 2024 r. zapadł wyrok skazujący Sądu Okręgowego w Legnicy. Tadeusz I. usłyszał wyrok 1,5 roku pozbawienia wolności, 50 tys. zł grzywny oraz obowiązek naprawienia szkody w kwocie 188 tys. zł. Paweł K., Piotr P. i Piotr S. dostali karę po 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania na okres 1 roku próby, grzywnę po 30 tys. zł każdy oraz obowiązek naprawienia szkody odpowiednio w kwotach po 83 tys. zł, 123 tys. zł i 97 tys. zł. Zasądzono też wysokie koszty procesu.
15 października 2025 r. po apelacjach obrońców Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wydał wyrok uniewinniający negując ustalenia faktyczne sądu pierwszej instancji. W styczniu 2026 r. prokurator sporządził i skierował kasację od tego wyroku do Sądu Najwyższego. Prokurator zarzucił wyrokowi odwoławczemu rażącą i mającą wpływ na treść orzeczenia obrazę przepisów prawa procesowego.
Sąd Najwyższy uwzględnił kasację prokuratury
„Prokurator zarzucił w niej sądowi odwoławczemu m.in. rażącą obrazę przepisów prawa procesowego przy ocenie materiału dowodowego. Zdaniem prokuratury dowody zostały ocenione w sposób sprzeczny z zasadami prawidłowego rozumowania i doświadczenia życiowego, co doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych i w konsekwencji do uniewinnienia oskarżonych. Prokuratura przekonywała, że zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający do przypisania sprawstwa oskarżonym” – napisano w komunikacie prokuratury.
Sprawę znów rozpozna Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, ale w innym składzie niż poprzednio.



