Kilka godzin w niewielkim autobusie, zmęczeni pasażerowie i jeden podróżujący, który skutecznie zakłócał wszystkim spokój. Nasz Czytelnik, wracający z Warszawy do Ostrołęki opisuje podróż, podczas której jeden pasażer najpierw prowadził rozmowę telefoniczną w trybie głośnomówiącym, później grał na telefonie z włączonym dźwiękiem, a następnie zaczął oglądać filmiki z muzyką. W końcu jedna z pasażerek nie wytrzymała i poprosiła go o ciszę.
To kolejny przykład zachowania, które w zamkniętej przestrzeni publicznego transportu jest zwyczajnie uciążliwe dla innych. W dobie wszechobecnych dzwieków, natężenia decybeli, stramy się nie uprzykrzać sobie życia w komunikacji autobusowej, w pociagach, metrze czy autokarach. Ale nie wszyscy stosują się do tych zasad…
Najpierw rozmowa w trybie głośnomówiącym, później gra. Filmiki przelały czarę goryczy
Jak opisuje Czytelnik, był to niewielki bus, a wielu pasażerów po całym dniu chciało wykorzystać podróż na odpoczynek, drzemkę albo po prostu spokojne spedzenie kilku godzin w trasie.
– Na tylnych siedzeniach znajdował się mężczyzna, który najpierw rozmawiał po ukraińsku przez telefon przy włączonym trybie głośnomówiącym. Pozostali pasażerowie słyszeli więc nie tylko jego, ale również kobietę znajdującą się po drugiej stronie połączenia. Kiedy rozmowa się skończyła, cisza nie trwała długo. Mężczyzna uruchomił grę na telefonie. Z urządzenia zaczęły dobiegać melodyjki, sygnały i charakterystyczne wysokie dźwięki towarzyszące rozgrywce. Później przyszła kolej na oglądanie filmów i rolek w jezyku ukraińskim. Ponownie bez słuchawek i z dźwiękiem płynącym z głośnika telefonu. Wtedy jedna z pasażerek nie wytrzymała i zwróciła mężczyźnie uwagę, prosząc o ściszenie urządzenia. Na szczęście mężczyzna zareagował i wyłączył dźwięk – pisze Czytelnik.
Pozostaje jednak pytanie, dlaczego w ogóle ktoś musi o tak podstawową rzecz prosić?
W świecie pełnym hałasu nie dokładajmy sobie kolejnego
Telefony, komunikaty, samochody, niesustanne remonty drogowe, hałas ulicy i placów budowy, muzyka w sklepach i nieustanny miejski szum towarzyszą nam właściwie przez cały dzień. Tym bardziej podczas wspólnej podróży warto pamiętać, że przestrzeń autobusu nie należy tylko do jednej osoby.
Rozmowa telefoniczna sama w sobie nie jest problemem. Inaczej wygląda jednak kilkudziesięciominutowa rozmowa na głośniku albo puszczanie muzyki, filmów czy dźwięków z gier tak, że zmuszonych jest ich słuchać kilkanaście innych osób.
Pochodzenie pasażera nie zmienia oceny takiego zachowania. Niezależnie od tego, z jakiego kraju ktoś pochodzi, podróżując wspólnym środkiem transportu powinien respektować komfort pozostałych osób.
Co mówią przepisy?
Nie istnieje jeden ogólnopolski przepis mówiący wprost: „w autobusie nie wolno oglądać filmów bez słuchawek”. Prawo daje jednak przewoźnikom możliwość ustanawiania własnych regulaminów przewozu, a pasażer ma obowiązek stosować się do obowiązujących przepisów porządkowych. Co istotne, Prawo przewozowe stanowi również, że osoby uciążliwe dla innych podróżnych mogą zostać usunięte ze środka transportu, o ile nie naruszałoby to zasad współżycia społecznego.
Dlatego w podobnej sytuacji najpierw warto spokojnie poprosić pasażera o wyłączenie głośnika lub użycie słuchawek. Jeśli to nie pomaga, można poinformować kierowcę lub obsługę autobusu. Prawo przewozowe zobowiązuje pasażerów do przestrzegania zasad porządkowych i pozwala reagować wobec osób zagrażających porządkowi albo szczególnie uciążliwych dla innych.
W skrajnych przypadkach uporczywy i nadmierny hałas może być oceniany także przez pryzmat art. 51 Kodeksu wykroczeń, który dotyczy zakłócania spokoju lub porządku publicznego krzykiem, hałasem, alarmem albo innym wybrykiem.
Czasem wystarczy więc rzecz najprostsza. Słuchawki za kilkadziesiąt złotych albo jedno kliknięcie przycisku wyciszenia. Dla właściciela telefonu to drobiazg. Dla kilkunastu osób jadących razem przez kilka godzin może oznaczać ogromną różnicę.
Ale najważniejsze to reagować na takie przypadki. Przez jedną nieodpowiedzialną osobę nie mogą cierpieć wszyscy.
Masz problem, pytanie, pochwałę, albo skargę? Napisz do nas! Podejmiemy interwencję w Twojej sprawie. Wyślij wiadomość na adres redakcja@moja-ostroleka.pl lub zamieść wpis na naszym forum. Rozwiejemy Twoje wątpliwości i uzyskamy wypowiedź przedstawicieli odpowiednich podmiotów. Nie musisz podawać swoich danych. Zapewniamy pełną anonimowość.