O co chodzi w sprawie raportu „Polaków Portret Własny”?

Kto odpowiada za błędy w nim zawarte?

Nie milkną kontrowersje wokół raportu „Polaków Portret Własny”, który opublikowała Fundacja Marka Polska. Padają oskarżenia, że dokument został wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji, zawiera błędy, a Ministerstwo Sportu i Turystyki miało wyłożyć na opracowanie blisko 200 tys. zł.

Paweł Bliźniuk, poseł Koalicji Obywatelskiej, członek sejmowej komisji finansów publicznych tłumaczył w „Poranku TOK FM”, że wszelkie wątpliwości trzeba wyjaśnić.

– Krok po kroku wytłumaczyć, co było przedmiotem zamówienia, a co nie. Skąd i dlaczego ten raport w tej formie ujrzał światło dzienne. Rzeczywiście ta praca jest daleka od ideału, mówiąc eufemistycznie. Mamy do czynienia z panią profesor, która zajmowała się kwestiami Marki Polska w ramach fundacji (dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, obecna pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polska – red.), po jej stronie jest kwestia rzetelnego wyjaśnienia – podkreślił gość Dominiki Wielowieyskiej.

Bliźniuk przypomniał, że MSiT wydało oświadczenie, w którym zaprzecza, by raport był przedmiotem zamówienia resortu.

W raporcie czytamy,. że Katowice leżą w północnym centrum Polski, a Wrocław na północnym zachodzie. Znalazły się tam również m.in. informacje o pięciorgu polskich noblistach, choć Polacy otrzymali osiem nagród Nobla, oraz o tym, że większość młodych Polaków mówi płynnie po mandaryńsku. Albo że w kraju mamy 15 tys. jezior – w rzeczywistości, jak pisze Konkret24, jest ich ponad dwa razy mniej.

Źródło: TOK FM