Premier zabrał głos przed piątkowym nieformalnym roboczym posiedzeniem rządu dotyczącym prac nad budżetem państwa na 2027 r. Na początku Tusk odniósł się do zapowiedzianych zmian w podatkach. — Wiem, że wszyscy zainteresowani chcieliby więcej, my też. Ale mam nadzieję, że nasze spotkanie pokaże, że chcemy działać w sposób odpowiedzialny — powiedział.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Szef rządu wyraził także nadzieję, że rating Polski, który ma dziś zostać opublikowany, wykaże, że „rynki światowe i eksperci mają zaufanie do stabilności polskiej gospodarki”. — Sytuacja jest obiektywnie bardzo wymagająca. Mamy priorytety, które kosztują dużo pieniędzy. Po pierwsze, bezpieczeństwo — powiedział.
Będzie więcej pieniędzy na ochronę zdrowia. Donald Tusk ogłasza
Jako kolejny priorytet Polski Tusk wskazał ochronę zdrowia. — Przygotowujemy ustawę „o zdrowiu”, by pieniądze pochodzące z budżetu i składek, nie były marnowane i nie wpadały w ten obszar nadużyć. Możemy poinformować, że przekażemy o 17 mld zł więcej z budżetu na ochronę zdrowia. To jest nasz priorytet, ale te pieniądze muszą trafić tam, gdzie powinny, tam, gdzie chronią pacjenta — zapowiedział, zaznaczając, że ważne jest, by jednocześnie pojawiły się przepisy, które uniemożliwią przekręty w tym obszarze.
Trzecim priorytetem, jak oznajmił premier, są inwestycje. — Mamy świadomość i długu i wysokiego deficytu, więc utrzymujmy to w ramach jakiegoś elementarnego bezpieczeństwo, ale świadomie podejmuje decyzje, które muszą łączyć te dwa sposoby myślenia: odpowiedzialność za stan finansów, ale równocześnie nie mogą zatrzymać rozwoju kraju, gospodarki i jakości życia — powiedział, podkreślając, że chodzi o wielomilionowe inwestycje przede wszystkim w energię czy infrastrukturę kolejową i drogową.
— To oznacza konkretną poprawę jakości życia. W tej poprawie jakości życia jest też kwestia tych decyzji podatkowych — mówił.
Karol Nawrocki znów utrudnia życie Donaldowi Tuskowi. „Jest przywiązany do decybeli”
Premier o działaniach prezydenta. „Każde weto podważa zaufanie”
— Chcę wyraźnie podkreślić, że zarówno to, na co liczymy, a więc utrzymanie wysokiego ratingu Polski, jak i ten odpowiedzialny balans między deficytem a wydatkami są także zależne od dobrej woli innych, także prezydenta. My o tym wiemy, to nie jest moje domniemanie. Nie chcę się znęcać po raz kolejny nad prezydentem i jego ministrami, ale my wiemy, że zaufanie do polskiej gospodarki i finansów jest także zależne od tego, czy świat jest pewny, że rozwiązania znajdą też akceptację w Pałacu Prezydenckim, czy będą wetowane — kontynuował Tusk.
Zaznaczył także, że „każde weto prezydenckie podważa jakiś element zaufania do Polski” i wyraził nadzieję, że decyzje prezydenta „przestaną być w końcu negatywne”.