Polityczne zmiany przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku
W związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi do publicznej debaty powracają dyskusje o kształcie przyszłych koalicji, tworzeniu wspólnych list wyborczych oraz potencjalnych przetasowaniach w rządzie. Jednym z najgłośniejszych tematów staje się możliwy powrót do polityki Szymona Hołowni i objęcie przez niego stanowiska w rządzie.
Michał Kolanko z „Rzeczpospotlitej” pytany o doniesienia dotyczące Szymona Hołowni zwrócił uwagę na wewnętrzną sytuację w Polsce 2050. Jak stwierdził, krążące plotki to „wszystko informacje, które są pokłosiem wewnętrznej rozgrywki w Polsce 2050„. – Hołownia sugerował jednoznacznie i publicznie, że ma pretensje do Pauliny Hennig-Kloski, a chyba zwłaszcza do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz – zauważył. W opinii publicysty założyciel ugrupowania miał dać się im przekonać, że będą w stanie skutecznie poprowadzić Polskę 2050.
Redakcja polecaPrawdopodobieństwo powrotu. „Może się rozmyć”
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 ewentualny powrót byłego lidera Polski 2050 do rządu nie jest przesądzony, a spekulacje te należy traktować z dużym dystansem. Jak podkreślił, sam zainteresowany wciąż nie sprecyzował swoich planów. – Te wszystkie informacje o jego powrocie do rządu, mogą się spełnić, ale mogą się zupełnie rozmyć, jak wiele innych poprzednich informacji o różnych zmianach w rządzie – ocenił. – Dopóki Hołownia się nie określi, to ja bym traktował te wszystkie informacje dosyć ostrożnie – kontynuował.
W kontekście szerszych taktyk przedwyborczych obozu rządzącego publicysta wskazał na trudną sytuację mniejszych koalicjantów. Kolanko określił to jako „zasadniczy ból głowy Donalda Tuska”, wyjaśniając, że ugrupowania takie jak PSL, Polska 2050 czy potencjalna partia Ryszarda Petru mogłyby samodzielnie nie przekroczyć progu wyborczego. – Myślę, że Donald Tusk będzie chciał się tego zmartwienia pozbyć, w jakimś sensie zmuszając PSL do wspólnej listy z Koalicją Obywatelską w przyszłym roku – uznał.
Co zrobi prawica?
Odnosząc się do prawej strony sceny politycznej, Kolanko przyznał, że kluczowym elementem gry staje się pozycjonowanie środowiska Mateusza Morawieckiego. Chociaż Rozwój Plus stara się budować własny przekaz, gość audycji wskazał na wysokie prawdopodobieństwo wspólnego startu z partią, z której środowisko Morawieckiego zostało usunięte.
– Rozmawiałem z tymi politykami kilka tygodni temu […] i oni całkiem wprost mówili, nieoficjalnie oczywiście, że dopuszczają możliwość startowania ze wspólnej listy z PiS-em – powiedział. W takim scenariuszu Morawiecki miałby pełnić rolę analogiczną do Jarosława Gowina z lat 2014–2015. Publicysta wykluczył przy tym możliwość kooperacji z Konfederacją, podsumowując, że „jedyna forma zjednoczenia to jest właśnie wspólna lista PiS-u i Mateusza Morawieckiego”.
Redakcja poleca