Wszystko wskazywało na to, że Amerykanka w ćwierćfinałowym pojedynku zmierzy się z Sabalenką, ale sensacyjna porażka liderki rankingu sprawiła, że jej rywalką została Bejlek. Czeszka była jedną z rewelacji turnieju w Cincinnati i po drodze, poza Białorusinką, wyeliminowała m.in. Jekaterinę Aleksandrową oraz Barborę Krejcikovą.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Mimo to Keys pozostawała faworytką piątkowego starcia. Początek meczu należał właśnie do zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych, która szybko odskoczyła na 3:0 po przełamaniu rywalki. Bejlek z czasem zaczęła stawiać coraz większy opór i utrzymywała kontakt, choć przez długi czas nie była w stanie dobrać się do serwisu swojej utytułowanej przeciwniczki.

Najwięcej emocji przyniosły dwa ostatnie gemy. Przy stanie 2:5 Czeszka prowadziła już 40:15, później Amerykanka doczekała się piłki setowej, ale Bejlek zdołała wyjść z opresji i przedłużyć partię. Chwilę później sama miała aż trzy break pointy, jednak żadnego nie wykorzystała. W końcówce Keys wróciła do kapitalnego serwisu i zamknęła seta 6:3.

6:3, 3:1 i… nagły zwrot! Sceny w meczu Sara Bejlek — Madison Keys

Drugą odsłonę rywalizacji faworytka również rozpoczęła od szybkiego przełamania. Po przegraniu gema otwarcia trzy następne zapisała na swoim koncie. Pogromczyni Sabalenki nie złożyła jednak broni i odpowiedziała w ten sam sposób — trzema gemami z rzędu. Chwilę później Amerykanka w końcu zdołała odpowiedzieć, a na tablicy wyników był remis 4:4.

Bejlek błyskawicznie po raz kolejny wygrała własne podanie do zera i wyszła na prowadzenie 5:4. Krótko po tym doszło do zaskakującego zwrotu akcji. Keys, choć prowadziła już 40:0, dała się przełamać i 20-latce udało się doprowadzić do wyrównania w meczu.

Początek decydującego seta to dominacja Czeszki. Rozbita i zrezygnowana Amerykanka nie była w stanie nawiązać z nią walki i już po kwadransie przegrywała 0:3. W pewnym momencie wszystko jednak znów się odwróciło i 31-latka zatrzymała rozpędzoną rywalkę.

Przy stanie 0:3 Keys przegrywała 0:30, ale wygrała cztery punkty z rzędu i w końcu otworzyła swój licznik. Bejlek odpowiedziała pewnie przy własnym podaniu, a tuż po tym miała break pointa na 5:1. Faworytka uciekła jednak spod topora, a następnie sama uzyskała przełamanie, które potwierdziła pewnie wygranym podaniem, doprowadzając do remisu 4:4.

Co za mecz! Bejlek i Keys walczyły do samego końca

Przy stanie 5:5 losy Czeszki wisiały na włosku — pogromczyni Sabalenki musiała bronić dwóch break pointów. Utrzymała jednak nerwy na wodzy i wyszła na 6:5. Chwilę później Amerykanka skutecznie odpowiedziała i o losach awansu zadecydował tie-break. W nim również nie brakowało emocji. Ostatecznie tenisową wojnę wygrała niżej notowana tenisistka i to ona mogła cieszyć się z historycznego awansu.

O finał turnieju WTA 1000 w Cincinnati Bejlek będzie walczyć z Coco Gauff lub Martą Kostiuk, które zmierzą się w ostatnim nierozstrzygniętym jeszcze ćwierćfinale. Przypomnijmy, że już wcześniej miejsce w najlepszej „4” zawodów wywalczyły Iga Świątek i Jessica Pegula.