Wobec odbicia na Wall Street i wzrostów indeksów w Europie również sesja na GPW przynosi próbę odbudowy po czwartkowej realizacji zysków, a WIG20 ponownie wraca w okolice psychologicznej bariery 4000 pkt. Sam poziom pozostaje istotny nie tylko technicznie, ale też sentymentowo – indeks od kilku tygodni regularnie oscyluje wokół niego, co pokazuje, że po bardzo mocnym ruchu rynek nie oddaje łatwo zdobytego terenu. Wczorajszy spadek o ponad 1% nie zmienił więc zasadniczo obrazu rynku, szczególnie że dzień wcześniej WIG20 wzrósł, a w skali ostatnich tygodni nadal pozostaje blisko lokalnych szczytów. Liderem wzrostów w Polsce są akcje Dino, które szarżują po wynikach o prawie 7% i potwierdzają, że silna kondycja konsumentów wspiera długoterminowe fundamenty rozwoju firmy.

WIG20 znów walczy o 4000 pkt., Dino skacze 7% po wynikach – co napędza polską giełdę?

WIG20 ponownie testuje psychologiczny poziom 4000 punktów – indeks wraca do kluczowej bariery technicznej i sentymentalnej po krótkotrwałej korekcie, utrzymując się blisko lokalnych szczytów, co potwierdza odporność polskiego rynku akcji na realizację zysków
S&P Dow Jones Indices rozważa awans Polski do grona rynków rozwiniętych – zakończono konsultacje ws. reklasyfikacji GPW z Emerging Market do Developed Market z proponowaną datą implementacji na wrzesień 2027 roku, co może przyciągnąć szerszą bazę globalnych inwestorów instytucjonalnych
Akcje Dino liderem wzrostów – silna konsumpcja krajowa wspiera fundamenty GPW – walory sieci supermarketów zyskały prawie 7% po publikacji wyników, a atrakcyjne wyceny polskich spółek na tle USA i Europy Zachodniej tworzą konstruktywne długoterminowe tło dla warszawskiego parkietu
Więcej podobnych i ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Comparic.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

Czy dane PMI i spadek oczekiwań inflacyjnych wystarczą, by utrzymać wzrosty na europejskich rynkach?

Wsparciem dla europejskich aktywów okazały są dzisiejsze dane PMI i spadek oczekiwań inflacyjnych. W strefie euro aktywność gospodarcza pozostaje w fazie ekspansji, a szczególnie mocno wyróżnia się przemysł. W Niemczech PMI dla przemysłu wzrósł w sierpniu do 54,1 pkt., najwyżej od ponad czterech lat, wyraźnie przebijając poprzedni odczyt 52,2 pkt. Słabszym elementem pozostają usługi, ale sam powrót wyraźniejszego momentum w europejskim przemyśle jest ważny także dla krajowego GPW, ponieważ duża część spółek pozostaje wrażliwa na kondycję niemieckiej i szerzej europejskiej gospodarki.

Jeszcze ciekawszy jest jednak temat klasyfikacji Polski przez S&P Dow Jones Indices. Tu warto zachować precyzję: na dziś nie ma jeszcze finalnej decyzji o wejściu Polski do grona rynków rozwiniętych. S&P DJI zakończyło konsultacje dotyczące podniesienia Polski z Emerging do Developed, a proponowany termin implementacji to wrzesień 2027 roku. Sam dostawca indeksów wskazuje już jednak, że Polska spełnia lub przekracza jakościowe i ilościowe kryteria rynku rozwiniętego. Ewentualna zmiana klasyfikacji miałaby dla GPW znaczenie przede wszystkim strukturalne. Polska straciłaby relatywnie dużą wagę w indeksach emerging markets, gdzie według szacunków S&P DJI odpowiada obecnie za prawie 1,3%, a w indeksie rynków rozwiniętych jej szacowana waga wynosiłaby jedynie około 0,15%.

Co awans Polski do Developed Market naprawdę oznacza dla GPW i inwestorów zagranicznych?

To oznacza, że sama mechaniczna zmiana nie musi wywołać jednorazowego potężnego napływu kapitału. Z drugiej strony GPW znalazłaby się w uniwersum inwestycyjnym znacznie większej grupy funduszy benchmarkowanych do rynków rozwiniętych, co z czasem może oznaczać bardziej stabilną i zdywersyfikowaną bazę inwestorów instytucjonalnych. Również kapitał, który trafia do rynków rozwiniętych jest większy, niż ten który “ląduje” w indeksach z rynków wschodzących.

Tak wiec drugi efekt może być ważniejszy niż sama waga indeksowa i prawdopodobnie zamortyzuje ją z nawiązką. Awans do Developed Market byłby potwierdzeniem rosnącej dojrzałości polskiego rynku, jego płynności, infrastruktury i dostępności dla inwestorów zagranicznych. S&P DJI zwraca uwagę m.in. na kapitalizację krajowego rynku na poziomie około 292 mld USD oraz medianę dziennych obrotów rzędu 364 mln USD według danych wykorzystanych w procesie klasyfikacji.

Czy GPW ma wystarczająco mocne fundamenty, by obronić się przed globalnym wzrostem kosztu kapitału?

Fundamentalnie GPW nadal ma przy tym kilka argumentów, których trudno nie zauważyć. Relatywnie atrakcyjne wyceny wobec USA i części Europy Zachodniej, mocna konsumpcja krajowa, niskie bezrobocie i ekspozycja wielu dużych spółek na poprawę europejskiego przemysłu tworzą rozsądne tło dla dalszego zainteresowania polskimi aktywami.

Jednocześnie po tak mocnym okresie wzrostowym korekty są czymś naturalnym, a sam indeks nie musi rosnąć liniowo, żeby długoterminowy obraz pozostał konstruktywny. Największym ryzykiem pozostaje globalny koszt kapitału. Jeżeli rentowności obligacji pozostaną wysoko, a apetyt na ryzyko osłabnie, nawet relatywnie tanie rynki mogą znaleźć się pod presją, choć GPW dostaje dziś jednocześnie impuls cykliczny i strukturalny.

Krótkoterminowo WIG20 może więc nadal walczyć z barierą 4000 pkt., ale w dłuższym terminie polski rynek ma nadal sporo argumentów, by być postrzeganym jako dojrzalsza część europejskiego rynku kapitałowego.

Autor poleca również: