Dlaczego prezydent Nawrocki nie podpisał ustawy 'lex szarlatan’.

Jakie kary budzą największe zastrzeżenia w ustawie.

Co o decyzji prezydenta sądzi Naczelna Izba Lekarska.

Dlaczego środowisko lekarskie jest niezadowolone z decyzji prezydenta.

Ustawa „lex szarlatan” bez podpisu Nawrockiego

Prezydent
Karol Nawrocki zdecydował, że nie podpisze ustawy „lex szarlatan”, a sam projekt odeśle do Trybunału Konstytucyjnego. – Do jednej grupy, tzw. szarlatanów, rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną – argumentował prezydent.

Największe zastrzeżenia głowy państwa wzbudziły zapisy mówiące o karze do nawet miliona złotych za naruszanie zbiorowych praw pacjenta. W ocenie
Karola Nawrockiego przedsiębiorca mógłby ponieść konsekwencje jeszcze zanim jego sprawę rozpatrzyłby sąd. Jednocześnie prezydent zaproponował własną ustawę, która przewiduje m.in. karę 15 lat więzienia za doprowadzenie do śmierci pacjenta.

NIL: Przekonywaliśmy prezydenta do podpisania ustawy

Po decyzji prezydenta głos w sprawie zabrała Naczelna Izba
Lekarska, która wcześniej przekonywała Karola Nawrockiego do podpisania ustawy. – Uważamy, że dla pacjenta najlepsze byłoby szybkie wejście w życie przepisów, które chronią go przed działaniem oszustów podających się za specjalistów tzw. medycyny alternatywnej – powiedział rzecznik NIL lek. Piotr Pisula. 

– Często pacjenci rezygnowali z leczenia konwencjonalnego, np. nowotworu na wczesnym etapie, decydowali się na tzw. leczenie medycyną alternatywną, wierząc oszustowi, za co płacili, a na koniec, kiedy nowotwór był już w zaawansowanym stadium, i tak trafiali do szpitali, ale wtedy było już za późno. To są tragiczne historie – dodał. 

Przypomniał też, że jeszcze za poprzedniej kadencji NIL próbował walczyć z podobnymi praktykami. – Powstał zespół ds. naruszeń w ochronie zdrowia. Wysyłaliśmy zgłoszenia, gdzie się dało, często niestety bez skutku – mówił. 

Środowisko lekarskie niezadowolone z decyzji prezydenta

Niezadowolenie z decyzji prezydenta widać nie tylko w NIL, ale i całym środowisku lekarskim. Medycy apelują do polityków o porozumienie i skuteczne ograniczenie działalności szarlatanów. Argumentują, że pacjenci, szukając nadziei, poddają się niesprawdzonym terapiom i wierzą w słowa oszustów. 

– Takie osoby żerują na ludzkich problemach, na diagnozie o nieuleczalnej chorobie. Na pewno ich przewagą w stosunku do służby ochrony zdrowia jest to, że mają bardzo dobre przygotowanie psychologiczne i potrafią z tymi ludźmi rozmawiać. Natomiast nie mają absolutnie żadnej wiedzy ani kompetencji. To jest zwykłe wyciąganie gigantycznych pieniędzy od osób bardzo chorych – oceniła prof. Natalia Pawlas, toksykolog. 

Zwróciła też uwagę, że szarlatani wykorzystują substancje, które mogą być bardzo niebezpieczne dla pacjentów. – Jedną z nich jest rozpuszczalnik DMSO, który może powodować poważne skutki zdrowotne do zgonu włącznie – dodała.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET