Samolot odleciał bez bagaży
fot. Radio Wrocław
Podróżni, którzy wyruszyli z wrocławskiego lotniska na Teneryfę, dolecieli do celu i otrzymali bardzo nieprzyjemną niespodziankę. Ich bagaże zostały we Wrocławiu. Taką decyzję podjął kapitan jednego z lotów linii Ryanair.
Aktualizacja – 21 sierpnia, godz. 17:50
Wciąż nie wszyscy pasażerowie wczorajszego lotu z Wrocławia na Teneryfę otrzymali swoje bagaże. Hubert Plichta, prawnik z Fundacji LexCultura wyjaśniał w Radiu Wrocław, że w takiej sytuacji należy zgłosić sprawę na lotnisku, i spisać protokół:
– Trzeba dostać zaświadczenie, że ten bagaż do nas po prostu nie dotarł, a następnie konsument ma prawo dokupować te rzeczy, które są mu niezbędne, konieczne do tego, żeby normalnie mógł funkcjonować bez tego bagażu. Limitem górnym, do jakiego możemy robić te zakupy, to jest około 7000 złotych.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Zakupione produkty muszą być w „rozsądnej cenie” i w ilości pozwalającej przetrwać do momentu dostarczenia walizki. Co w takim razie można kupić?
– Można kupić kosmetyki pierwszej potrzeby, można kupić sobie bieliznę. No, w zależności ile dni ten bagaż będzie opóźniony odpowiednio. Spodnie, no tu mówimy o Teneryfie, więc spodenki, T-shirty. Tutaj jest bardzo ważne zastrzeżenie — no nie może tu chodzić o rzeczy luksusowe czy ponad miarę.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Po takich zakupach trzeba w ciągu 21 dni złożyć reklamacje do przewoźnika, dołączając paragony.
A całej rozmowy w Reakcji24 z ekspertem Hubertem Plichtą o tym, jak należy się zachować w takiej sytuacji i jakie prawa przysługują pasażerom, możecie posłuchać tutaj:
Aktualizacja – 21 sierpnia, godz. 12:45
Pasażerowie, którzy w czwartek przed południem wylecieli z Wrocławia na Teneryfę, wciąż oczekują na swoje bagaże. Wczoraj informowaliśmy, że decyzją kapitana lotu linii Ryanair część walizek została w Polsce. Wrocławskie lotnisko poinformowało nas, że część bagaży odleciała innym lotem jeszcze w czwartek, a reszta poleci na wyspy Kanaryjskie dzisiaj. Nasz słuchacz, który zgłosił problem, przekazuje jednak, że walizek nadal nie ma, a Ryanair ograniczył się do lakonicznego maila:
– (Ludzie – red.) dalej są bez tych swoich rzeczy. Przyszedł taki raport o nieprawidłowości z biura rzeczy znalezionych. Odniesienie tylko do strony złożenia reklamacji. Wiedzą o tym, że mojej żony bagaż jest zagubiony.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Krótki mail od Ryanair zawiera też informację, że raport o zagubionym bagażu nie stanowi rozliczenia ani przyznania się przez przewoźnika do odpowiedzialności. Pasażerowie pechowego lotu wciąż nie wiedzą, co dzieje się z ich bagażami ani kiedy mogą one dotrzeć na Teneryfę.
Wcześniej pisaliśmy:
Nieprzyjemna niespodzianka czekała na podróżujących z Wrocławia na Wyspy Kanaryjskie. Pasażerowie odlecieli przed południem na urlop na Teneryfie, ale ich bagaże pozostały w Polsce.
Według informacji przekazanych nam przez lotnisko, decyzję o tym, aby pozostawić część walizek, podjął kapitan samolotu linii Ryanair. O sprawie poinformował nas słuchacz, którego żona i dziecko są pośród osób, które zostały bez bagaży:
– Kuriozum. Tam jest dramat na tym lotnisku, bardzo duże poruszenie było tam na Teneryfie. Młodzi ludzie i z dziećmi ludzie i starsze osoby. Moja żona na przykład płynu do soczewek nie ma. Dziecku też się nie wytłumaczy niektórych rzeczy, że zabawki zostały we Wrocławiu.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Wrocławskie lotnisko przekazało, że pierwsza partia bagaży pozostawionych we Wrocławiu wyleci jeszcze dziś do Londynu, gdzie zostaną przepakowane do innego samolotu lecącego na Teneryfę. Reszta bagaży z Polski odleci dopiero jutro.
Nie udało nam się uzyskać komentarza od linii lotniczej Ryanair.