Lechia Gdańsk sięgnęła po upragnione pierwsze zwycięstwo w bieżącym sezonie I ligi. Niestety stało się to kosztem Pogoni Siedlce.
Spadkowicz z Ekstraklasy boryka się z dużymi problemami na początku rozgrywek. W dotychczasowych meczach zdołał ugrać zaledwie punkt. W ostatnim czasie zdołał jednak wyraźnie wzmocnić kadrę i było wiadomo, że podopiecznych trenera Adama Noconia czeka w Gdańsku trudna przeprawa.
Tak rzeczywiście się stało. Lechia od początku z animuszem atakowała, ale to Pogoń mogła otworzyć wynik spotkania. Piłka po uderzeniu głową przez Szymona Kobusińskiego powinna zatrzepotać w siatce, jednak powędrowała ponad bramką.
Znakomitą okazję na gola miał również Maciej Rosołek, ale trafił w poprzeczkę.
Lechia, która prowadziła grę, najbliżej szczęścia była, gdy Jakib Bartczak, mało brakowało, a skierowałby piłkę do własnej bramki.
Po zmianie stron gospodarze mocniej przycisnęli. Pogoń natomiast dała się zepchnąć do głębokiej defensywy. Starania Lechii zaprocentowały trafieniem Artura Shakha który pokonał Jakuba Lemanowicza w 51 minucie.
Trener Nocoń probował odwrócić losy meczu zmianami, ale nie przyniosły one poprawy jakości. Sytuacja Pogoni uległa jeszcze pogorszeniu w 68 minucie, gdy głupią żółtą kartkę, a w efekcie czerwoną otrzymał Krystian Miś.
Osłabieni Siedlczanie nie byli w stanie za wiele zdziałać. Najlepszą okazję na wyrównanie miał wprowadzony w końcówce na boisko Patryk Klimek, ale nie zdołał czysto uderzyć w piłkę.
Lechia mogła strzelić kolejne gole, jednak albo brakowało jej skutecznością, albo górą był Lemanowicz. Tym samym musiała się zadowolić skromnym zwycięstwem 1:0, pierwszym od blisko 160 dni.
Lechia Gdańsk- Pogoń Siedlce 1:0 (0:0).
W sobotę 29 sierpnia o godz. 15.30 Pogoń podejmie Stal Mielec.
]]>