Sara Bejlek sprawiła jedno z największych zaskoczeń turnieju w Cincinnati. Tenisistka z Czech, choć miała przejściowe problemy, wyeliminowała w IV rundzie liderującą w rankingu WTA – Arynę Sabalenkę. W piątek Czeszka zagrała w pierwszym ćwierćfinale z jedną z reprezentantek gospodarzy turnieju – Madison Keys.
Także Amerykanka, mająca za sobą kryzys formy, przeżywała w Cincinnati jeden z najlepszych tygodni w sezonie. W ćwierćfinale tego turnieju znalazła się po czteroletniej przerwie, a w półfinale na kortach twardych nie ma jej od marca poprzedniego roku. Tym samym obie tenisistki mogły w piątek osiągnąć ważny, przełomowy dla siebie wynik. Mobilizacji nie mogło zabraknąć po obu stronach kortu.
W pierwszym secie Madison Keys od początku przejęła inicjatywę i szybko objęła prowadzenie 3:0, przełamując Sarę Bejlek już w drugim gemie. Czeszka odpowiedziała, wygrywając swoje podanie, ale Amerykanka kontrolowała przebieg seta. Przy stanie 5:2 Bejlek obroniła się przed kolejnym przełamaniem i zmniejszyła straty do 3:5. Na więcej nie było jej jednak stać – Keys pewnie utrzymała serwis i zakończyła seta wynikiem 6:3.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie. Co za bramka. Poezja na boisku!
Od drugiego seta rozpoczął się czas dominacji na korcie zawodniczki z Czech. Stopniowo przejmowała kontrolę nad meczem i spychała przeciwniczkę do defensywy. Sara Bejlek wygrała drugą partię 6:4 i przedłużyła spotkanie. W trzeciej rundzie było już nawet 4:1 dla młodszej z tenisistek.
Amerykanka przebudziła się w podbramkowej sytuacji i długa konfrontacja, wypełniona zwrotami akcji, zakończyła się tie-breakiem w trzecim secie. On wyłonił półfinalistkę turnieju. Jakby emocji było jeszcze za mało, także w nim doszło do odwrócenia wyniku, a końcowo decydującą piłkę na 7-5 wygrała Sara Bejlek.
Zwyciężczyni meczu zagra w półfinale z tenisistką lepszą w meczu Coco Gauff z Martą Kostiuk.
Ćwierćfinał gry pojedynczej:
Sara Bejlek (Czechy) – Madison Keys (USA, 20) 3:6, 6:4, 7:6 (5)