W Polsce żyje około 1,5 mln osób z chorobą nowotworową, a każdego roku diagnozuje się około 200 tys. nowych zachorowań. Liczba czynnych onkologów jest niewystarczająca w stosunku do potrzeb systemu. Jak to wyjaśniają eksperci?
Więcej chętnych, ale na efekty trzeba poczekać
Jak wskazuje prof. Barbara Radecka, w ostatnich latach można zauważyć wzrost zainteresowania specjalizacją z onkologii klinicznej. Nie oznacza to jednak jeszcze trwałej poprawy sytuacji kadrowej.
— Ważne jest to, ile z tych osób ostatecznie tę specjalizację ukończy — podkreśla. Jak zaznacza, wyszkolenie samodzielnego onkologa jest procesem wieloletnim, a lekarze rozpoczynający specjalizację muszą najpierw przejść moduł chorób wewnętrznych.
To właśnie na tym etapie część przyszłych onkologów może zrezygnować z obranej ścieżki. Zderzenie z realiami pracy w onkologii — dużym obciążeniem psychicznym i fizycznym, odpowiedzialnością za pacjentów oraz rozbudowaną dokumentacją — może skłaniać lekarzy do wyboru innej specjalizacji.
Dr Adam Miller, reprezentujący Naczelną Radę Lekarską i będący w trakcie specjalizacji z onkologii klinicznej, mówi o sytuacji znacznie bardziej krytycznie.
— Niestety nie jestem optymistą. Jestem przerażony, jak wygląda sytuacja w onkologii — podkreśla.
Jak wskazuje, według danych odsetek lekarzy rezygnujących ze specjalizacji onkologicznej sięga około 30 proc. Powodem są m.in. przeciążenie pracą, frustracja, biurokracja i demotywacja.”Nie popełniaj tego błędu”
Szczególnie niepokojące — zdaniem dr. Millera — są sygnały płynące od samych onkologów. Z raportu sekcji młodych onkologów Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej wynika, że niemal połowa praktykujących onkologów nie wybrałaby tej specjalizacji ponownie i nie rekomendowałaby jej młodszym kolegom.
— Jeżeli widzimy swoich mentorów, którzy mówią: „nie popełniaj tego błędu, który ja popełniłem”, to trudno oczekiwać, że taki młody człowiek wybierze onkologię — zauważa.
Jednocześnie onkologia pozostaje dziedziną, która daje lekarzom wyjątkową satysfakcję. Postęp medycyny sprawia, że pacjenci z zaawansowanymi nowotworami mogą żyć znacznie dłużej niż jeszcze kilkanaście lat temu.
Lekarz podkreśla, że właśnie możliwość realnego wydłużania życia pacjentów i poprawy ich funkcjonowania jest dla niego jednym z najważniejszych powodów pozostania w zawodzie.
Wypalenie i ciężar odpowiedzialności
Problemem jest także wypalenie zawodowe. Europejskie dane, na które powołują się eksperci, pokazują, że może ono dotyczyć około 75 proc. onkologów.
Na obciążenie wpływa nie tylko konieczność stałego aktualizowania wiedzy. W onkologii szybko zmieniają się leki, programy lekowe i standardy leczenia. Dodatkowym problemem jest konieczność pogodzenia szkolenia specjalizacyjnego z życiem prywatnym i rodzinnym.
Do tego dochodzi ogromna ilość dokumentacji.
Pacjent może pojawiać się w ośrodku co kilka tygodni, a lekarz za każdym razem musi wypełniać kolejne formularze i dokumenty. Jak podkreślali uczestnicy debaty, część tych obowiązków lekarze mogliby przekazać sekretarkom, koordynatorom czy asystentom medycznym.
Dr Adam Miller zwraca także uwagę, że ponad 65 proc. lekarzy onkologów zostaje w pracy po godzinach, ponieważ nie jest w stanie obsłużyć wszystkich pacjentów w czasie pracy. Jednocześnie niemal 90 proc. z nich nie otrzymuje za dodatkowy czas wynagrodzenia.
Onkologia przegrywa z systemem wynagradzania
Maria Libura, dr n. med. i nauk o zdrowiu, członkini Polskiej Sieci Ekonomii i Rady Klubu Jagiellońskiego, wskazuje na szerszy problem, dotyczący wyboru specjalizacji przez młodych lekarzy. Jej zdaniem decyzje studentów coraz silniej zależą od warunków pracy i możliwości osiągania dochodów.
Specjalizacje, które pozwalają na łatwiejsze funkcjonowanie w sektorze komercyjnym, stają się dla młodych lekarzy atrakcyjniejsze. Onkologia jest pod tym względem w trudniejszej sytuacji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Trudno w takim nowoczesnym systemie, w którym mamy programy lekowe, linie terapii, ogromny postęp wiedzy, założyć sobie własną praktykę onkologiczną — argumentuje.
Jej zdaniem samo ujednolicanie wynagrodzeń lekarzy nie rozwiąże problemu. Potrzebne jest wartościowanie pracy uwzględniające nie tylko kwalifikacje, ale także obciążenie psychiczne i odpowiedzialność.
Czytaj także: Ile zarabiają lekarze w Polsce? Rekordowy kontrakt za pół roku to 2,4 mln zł
W przypadku onkologii jest ono szczególnie wysokie. Lekarz pracuje nie tylko z pacjentem, ale często także z całą jego rodziną. Musi przekazywać trudne informacje, pomagać w podejmowaniu decyzji dotyczących leczenia i mierzyć się z sytuacjami, w których terapia przestaje przynosić oczekiwane rezultaty.
Krajowa Sieć Onkologiczna zmieniła organizację systemu
Dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii prof. Beata Jagielska odnosi się z kolej się do zmian organizacyjnych wprowadzanych w ostatnich latach, w tym do Krajowej Sieci Onkologicznej i nowych zasad organizacji świadczeń.
Jej zdaniem zmiany te nie przekładają się bezpośrednio na atrakcyjność specjalizacji. Są przede wszystkim rozwiązaniami organizacyjnymi, które mają umożliwić sprawniejsze realizowanie świadczeń.
Jednocześnie prof. Jagielska wskazuje na rozwiązania, które mogą realnie odciążyć lekarzy. Jednym z najważniejszych jest lepsza integracja systemów informatycznych wykorzystywanych przy realizacji i raportowaniu programów lekowych.
— To uwolni ogromne ilości czasu dla onkologów — przekonuje.
Podkreśla także znaczenie koordynatorów i asystentów medycznych, którzy mogą przejąć część zadań administracyjnych.
Jak odzyskać czas obecnych onkologów?
Prof. Barbara Radecka zwraca uwagę na to, że zanim system zacznie odczuwać efekty zwiększonej liczby rezydentów, minie wiele lat. Dlatego równolegle trzeba zadbać o lekarzy już pracujących w onkologii.
— My już dziś musimy odzyskać czas onkologów, których mamy — zaapelowała.
Jak mówi, w niektórych ośrodkach lekarze nadal samodzielnie wykonują czynności związane z raportowaniem i dokumentacją, które mogłyby zostać przekazane personelowi administracyjnemu.
Przywołała przykład swojego ośrodka, w którym lekarze mają zapewnione wsparcie sekretarek i asystentów. Dzięki temu mogą koncentrować się przede wszystkim na pacjencie, a nie na wprowadzaniu danych do kolejnych systemów.
„Szybko, szybko, bo następny pacjent czeka”
Przy rosnącej liczbie pacjentów i niewystarczającej liczbie specjalistów lekarze mają coraz mniej czasu na rozmowę z chorym.
— Pacjent przychodzi, nie mamy czasu na rozmowę z nim. Szybko, szybko: daj książeczkę, wyniki dobre, dostajesz chemię, idziesz do domu, bo następny czeka na twój fotel — podsumowuje Adam Miller.
I właśnie na tym, zdaniem ekspertówpolega największe zagrożenie związane z kryzysem kadrowym w onkologii. Nie chodzi wyłącznie o to, czy system będzie miał wystarczającą liczbę lekarzy. Chodzi także o to, czy ci lekarze będą mieli czas, siłę i warunki, aby leczyć pacjentów w sposób, którego wymaga współczesna onkologia.
Potrzeba nie tylko nowych lekarzy, ale też zatrzymania obecnych
Według danych cytowanych przez ekspertów potrzebnych byłoby co najmniej 500 nowych onkologów, podczas gdy liczba miejsc szkoleniowych wynosi około 350. Co więcej, nie wszyscy rozpoczynający specjalizację ją ukończą. Dlatego zwiększanie liczby miejsc rezydenckich jest tylko jednym elementem rozwiązania.
Warto wiedzieć: lekarze w Polsce — ilu ich jest, ile mają lat? [INFOGRAFIKA]
Eksperci zgadzają się, że potrzebne są jednocześnie zmiany organizacyjne, ograniczenie biurokracji, lepsze wsparcie psychologiczne lekarzy, odpowiednie wynagradzanie oraz zmiana sposobu prowadzenia specjalizacji.
Wniosek więc jest jednoznaczny: większa liczba rezydentów to powód do ostrożnego optymizmu, ale nie rozwiązanie kryzysu. Bez poprawy warunków pracy i odciążenia obecnych onkologów Polska może jeszcze długo zmagać się z niedoborem specjalistów.
Tekst powstał na bazie rozmowy ekspertów na temat „Czy w Polsce zabraknie lekarzy onkologów?” ramach konferencji 21 sierpnia o nazwie „Letnia Akademia Onkologiczna dla Dziennikarzy”. Uczestnikami dyskusji poświęconej sytuacji kadrowej w onkologii. byli przedstawiciele środowiska onkologicznego, samorządu lekarskiego i uczelni medycznych: prof. Barbara Radecka, prof. Beata Jagielska, dr Maria Libura oraz dr Adam Miller.
Treści z serwisu Medonet mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem a jego lekarzem. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.