Prezydent USA Donald Trump przybył w nocy z piątku na sobotę czasu polskiego do Myrtle Beach Convention Center w Karolinie Południowej, aby poprzeć Darline Graham przed drugą turą wyborów Partii Republikańskiej o miejsce po jej zmarłym bracie Lindseyu Grahamie.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Podczas spotkania ze swoimi zwolennikami Trump odniósł się także do sytuacji na międzynarodowej scenie politycznej. — Nie możemy pozwolić Iranowi na posiadanie broni jądrowej, bo będzie to miało bardzo nieprzyjemne konsekwencje. Dlatego interweniowaliśmy i powstrzymaliśmy ich. Nigdy nie będą mieli broni jądrowej. Tak bardzo chcą porozumienia. My nawet nie wiemy, czy tego chcemy, ponieważ uważam cieśninę Ormuz za terytorium amerykańskie. To terytorium amerykańskie — powiedział prezydent, zwracając się do zwolenników w Myrtle Beach w Karolinie Południowej.

Podczas długiego przemówienia prezydent USA zaznaczył, że jest to piątkowy wieczór i nie spieszy się z powrotem do Waszyngtonu. — A co do cholery mam robić? Jeszcze trochę zbombardować Iran? — pytał.

W rozmowie z dziennikarzami powtórzył, że USA „mają kontrolę nad Ormuzem”.

— Mamy całkowitą kontrolę nad całym tym regionem związanym z cieśniną Ormuz i obejmuje to też obszary lądowe. (Irańczycy) Chcieliby zawrzeć porozumienie, ale według mnie nie są jeszcze gotowi — oświadczył prezydent USA.

Amerykański przywódca 14 sierpnia zapowiadał, że ogłosi Ormuz amerykańskim terytorium. — Gdy już skończymy pokonywać Iran, który pokonujemy bardzo mocno… Wkrótce ogłoszę cieśninę Ormuz terytorium Stanów Zjednoczonych — oświadczył wówczas Trump podczas przemówienia w Nowym Jorku.

.

Trump w irańskiej pułapce. „Mamy do wyboru dosłownie same złe opcje” [ANALIZA]Donald Trump