Mateusz Wróblewski, WP SportoweFakty: Z perspektywy kibiców potyczka GKM-u Grudziądz z Orlen Oil Motorem Lublin mogła się podobać. Niestety dla pana drużyny, przez porażkę odpadacie z rywalizacji o mistrzostwo Polski. Jak może pan podsumować starcie z Motorem?
Marcin Murawski, prezes Bayersystem GKM-u Grudziądz: To jedno wielkie rozczarowanie i porażka. Co mogę powiedzieć? Na pewno czujemy wielki zawód, bo wszyscy wierzyli w to, że możemy się jeszcze znaleźć w play-offach. Wierzyliśmy, że możemy pokonać Motor i szczęśliwie zakończyć rundę zasadniczą.

Kevin Małkiewicz podkreślił, że przez cały tydzień przed tym spotkaniem trenowaliście, przygotowywaliście się do starcia z Motorem. Co w takim razie nie zagrało? Czy to kwestia nałożenia na zespół zbyt dużej presji?
Myślę, że powodem tego wyniku nie jest zbyt duża presja. Rzeczywiście, dużo pracowaliśmy i przygotowywaliśmy się do tego meczu. Zadecydowały detale, stracone pojedyncze punkty i pojedyncze biegi. Także wynik oscylował wokół remisu. Zabrakło nam czterech punktów. Gratuluję gościom, zasłużyli na ten awans, a my pojedziemy w fazie play-down.

ZOBACZ WIDEO: Jakub Kępa specjalnie osłabił Motor? Zastanawiające słowa Tomasza Dryły

Jednym z detali, o których pan wspomina była postawa Maksyma Drabika, który pojechał dzisiaj mecz fatalny. Czy czeka go męska rozmowa z zarządem?
Na pewno porozmawiamy. Program zawodów jasno wskazuje, komu zabrakło punktów. Widzimy dziury przy nazwisku Maksyma Drabika, ale też Bastiana Pedersena. Na pozycji juniorskiej liczyliśmy na więcej punktów z jego strony. Myślę, że w przypadku Maksyma Drabika zabrakło jakichś zmian ze strony sztabu trenerskiego i większej odwagi, a później wynik mamy, jaki mamy. Trudno się przyczepić do reszty zawodników.

Trener Robert Kościecha stwierdził, że trudno w połowie zawodów wpuścić świeżego zawodnika (Beau Baileya w miejsce Maksyma Drabika), a przecież była na to okazja choćby w czwartej serii, kiedy to bieg z udziałem Drabika nie był zbyt dobrze obsadzony.
Pełna zgoda. To było widać, jak Maksym Drabik męczy się na torze. Osobiście dokonałbym tych zmian już po drugiej serii startów. Nie było na co czekać. Szczerze mówiąc nie rozmawiałem jeszcze z trenerem, bo jesteśmy świeżo po zawodach. Usiądziemy, porozmawiamy i będę chciał poznać, dlaczego podejmowano takie, a nie inne decyzje.

Już możemy powiedzieć, że w fazie play-down wybierzecie Krono-Plast Włókniarza Częstochowa?
To też kwestia rozmów wewnątrz klubu. Musimy zaczekać także na rozstrzygnięcia ostatnich spotkań. Na ten moment jesteśmy rozczarowani brakiem awansu do fazy play-off i musimy się z tym oswoić.