Trener Ante Simundza przed meczem z Widzewem Łódź.
fot. Krystyna Pączkowska / slaskwroclaw.pl
Trener piłkarzy Śląska Wrocław Ante Simundza przed meczem z Widzewem Łódź przyznał, że analizował grę rywala, ale dla niego najważniejszy jest jego zespół. – Musimy i możemy grać lepiej – dodał Słoweniec.
Śląsk w ostatniej kolejce przegrał na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin 1:2 i od tego spotkania zaczął konferencję przed meczem z Widzewem Łódź trener wrocławskiego zespołu.
– Nie byliśmy zadowoleni, jak potoczył się mecz z Zagłębiem. Widzieliśmy, że Zagłębie gra na dużej intensywności i nie podpowiedzieliśmy tym samym. Musimy i wiemy, że możemy grać lepiej – powiedział Simundza.
Spotkanie z Zagłębiem było drugim wyjazdowym meczem Śląska w tym sezonie i drugim, który potoczył się tak samo – Wrocławianie prowadzili 1:0, ale później dali sobie strzelić dwa gole, w tym tego decydującego w samej końcówce.
– Łatwo się mówi, że powinniśmy się uczyć na błędach. Znacznie trudniej wprowadzić to później w życie, na boisko. W wielu przypadkach jest tak, że o porażce nie zadecydował kolektyw, postawa zespołu, ale jeden indywidualny błąd. Na to już znacznie trudniej poradzić. Pozostaje nam pracować i poprawiać swoją grę, aby tych błędów później nie popełniać – przyznał Simundza.
Opiekun Śląska przyznał, że analizował grę najbliższego rywala, ale bardziej interesuje go jego własny zespół.
– Przeanalizowaliśmy przeciwnika, ale moją pracą jest przede wszystkim pracować ze swoim zespołem, a nie oceniać jakość i potencjał rywala. Musimy myśleć o sobie i starać się być lepszym od rywala. Musimy myśleć o tym, jak zmusić rywala do błędu i przeforsować swój styl gry. Musimy być kompaktowi, biegać i walczyć, bo tego wymaga od nas ekstraklasa. Innego wyjścia nie ma. Wierzę, że możemy grać lepiej niż we wcześniejszych meczach – dodał Słoweniec.
Przed startem sezonu Śląsk sprowadził ośmiu zawodników, ale wiele wskazuje na to, że do zespołu Simundzy dołączy jeszcze dwóch graczy. Na pewno jednym z nich będzie pomocnik, który zastąpi kontuzjowanego Michała Mokrzyckiego. W sobotę, poza Mokrzyckim, zabraknie także Lamine Ba, który pauzuje za czerwona kartkę.
– Mamy za sobą cztery mecze i większość zawodników już zdołała się zaprezentować na ligowych boiskach. Zobaczyli, jakie wymagania stawia ekstraklasa. Nie można tylko mówić, że musimy więcej biegać i walczyć, ale trzeba pokazać to na boisku. Ten zespół cały czas uczy się ekstraklasy i z meczu na mecz powinien prezentować się lepiej. Mocno w to wierzę – podsumował trener Śląska.
Początek meczu Śląsk – Widzew w sobotę o godz. 20.15.