Premier Donald Tusk powiedział przed wtorkowym posiedzeniem rządu, że służby innych państw z regionu, z którymi Polska współpracuje, potwierdziły informacje, że poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski znajduje się „na 99 procent” w Tyraspolu w Naddniestrzu. – Chyba nie trzeba tu komentarzy. Sam ten fakt wystarczy za cały komentarz na temat nie tylko pana Romanowskiego, ale całej formacji politycznej, która korzystała z takich ludzi, kryła i do dziś ich kryje – oznajmił szef rządu.


Sprawa nabrała rozgłosu po tym, jak do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Sędzia Anna Ptaszek poinformowała, że z pisma i koperty wynika, iż przesyłkę nadano w Tyraspolu, stolicy separatystycznego i prorosyjskiego Naddniestrza.

Naddniestrze. „Tradycyjne miejsce, gdzie ludzie wyjeżdżali”


Doniesienia dotyczące Romanowskiego skomentowali goście programu „Fakty po Faktach” w TVN24. – Trzeba pamiętać o jednym. Interpol orzekł, że minister Romanowski nie jest ścigany ze względów kryminalnych, tylko politycznych – podkreślił Karol Karski, który w Prawie i Sprawiedliwości pełni funkcję rzecznika dyscyplinarnego.


– Pan redaktor powiedział, że poseł Romanowski jest poza krajem. W pewnym sensie, jeśli mówimy o Naddniestrzu, co też jest hipotetyczne, to jest to w szerokim tego słowa znaczeniu teren dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tam się Dzikie Pola zaczynały. Tradycyjne miejsce, gdzie ludzie wyjeżdżali – powiedział polityk PiS.


Prowadzący Piotr Kraśko oświadczył, że nie posunął się tak daleko, by twierdzić, że Naddniestrze jest częścią Rzeczypospolitej. – Do drugiego rozbioru – zaznaczył wyraźnie Karski.


– Ja protestuję. Nie jesteśmy w programie kabaretowym. Panie pośle, znamy się długo, byliśmy razem w europarlamencie. Być może pana Naddniestrze bawi. Polaków Naddniestrze nie bawi. W Naddniestrzu stacjonują ruskie służby i ruscy żołnierze. Niech pan przyjmie do wiadomości, że pan, jako rzecznik dyscyplinarny, z 30-letnim stażem, czym się pan chlubi (…), nie jest pan w stanie wyrzucić Romanowskiego i jeszcze pan tu udowadnia, że to są jakieś żarty – zareagował Bartosz Arłukowicz, eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej.


Karski podkreślił, że w sprawie ewentualnego pobytu Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu jedno mówi premier Donald Tusk, a co innego prokuratura. W swoim komunikacie Prokuratura Krajowa stwierdziła, że nie ma wiedzy, czy były wiceminister sprawiedliwości jest w Naddniestrzu.


Czytaj też:
DNA Romanowskiego na liście z Naddniestrza. „Operacja zmylenia tropów”? Czytaj też:
Mocne przemówienie Tuska. „Kończą na Białorusi albo w Naddniestrzu”