Babcock International i duńskie konsorcjum Danske Flådeskibe zacieśniają współpracę przy ofercie przyszłych fregat dla Danii, opartych na platformie Arrowhead 140. Jeżeli Kopenhaga zdecyduje się na brytyjską propozycję, program może mieć znaczenie także dla polskiego przemysłu okrętowego, który zdobywa doświadczenie przy budowie Mieczników.

W ubiegłym tygodniu Brytyjczycy przedstawili Nowej Zelandii ofertę fregat typu 31. Teraz Babcock wykonuje kolejny ruch, tym razem na rynku duńskim.

Brytyjska firma coraz wyraźniej pokazuje, że Arrowhead 140 ma być czymś więcej niż podstawą kilku narodowych programów fregatowych. Wielka Brytania buduje na tej platformie typ 31, Polska fregaty programu Miecznik, a Indonezja własne okręty. Teraz do tego grona może dołączyć Dania, gdzie Babcock buduje już zaplecze przemysłowe wokół swojej oferty.

.@Babcockplc has signed three new MOUs with 🇩🇰Danish companies Stormborn, Cubedin and SH Group, at DALO Industry Days, increasing naval industrial cooperation and supporting pitch to build a Danish Type 31 frigate variant. pic.twitter.com/Hzub1zNBLv

— Navy Lookout (@NavyLookout) August 19, 2026

I tutaj robi się ciekawie, ponieważ Babcock International przychodzi do Danii z projektem mającym duńskie korzenie. Arrowhead 140 wywodzi się z fregat typu Iver Huitfeldt, które od ponad dekady służą w Søværnet. Brytyjczycy rozwinęli tę konstrukcję na potrzeby programu fregat typu 31, a następnie zaczęli oferować ją także odbiorcom zagranicznym. Duńczykom mogą więc zaproponować projekt nowy, ale oparty na konstrukcji, którą dobrze znają. Co więcej, marynarki wojenne Wielkiej Brytanii i Danii już współpracują przy wprowadzaniu typu 31 do służby, korzystając z doświadczeń Søværnet z eksploatacji fregat Iver Huitfeldt.

ZOBACZ TEŻ

Babcock nie przychodzi do Danii sam

Tym razem Brytyjczycy od początku mocno stawiają na miejscowy przemysł. Babcock podpisał z konsorcjum Danske Flådeskibe porozumienie dotyczące wspólnego przygotowania modelu realizacji przyszłego programu fregat. Po stronie duńskiej znalazły się OMT Group, Terma, PensionDanmark i Semco Maritime. Współpraca ma obejmować nie tylko projekt okrętu, lecz także jego budowę, integrację wyposażenia i późniejsze utrzymanie. Według Babcocka program mógłby zapewnić w Danii około 2000 miejsc pracy, także u poddostawców i firm współpracujących przy budowie fregat.

Na jednym porozumieniu zresztą się nie skończyło. Podczas DALO Industry Days Babcock podpisał kolejne umowy z duńskimi firmami STORMBORN, CUBEDIN i SH Group, obejmujące między innymi systemy bezzałogowe i wyposażenie okrętowe. To pokazuje, że Brytyjczycy nie czekają spokojnie na ogłoszenie przetargu, lecz zawczasu budują wokół swojej propozycji zaplecze przemysłowe.

Nie oznacza to oczywiście, że Dania już wybrała Arrowhead 140. Kopenhaga dopiero przygotowuje się do przyszłych inwestycji w fregaty, a obecne okręty mają pozostać w służbie jeszcze przez około dekadę. Duński rząd zapowiedział jednak rozpoczęcie inwestycji właśnie od fregat przeznaczonych do obrony powietrznej i równolegle analizuje możliwości współpracy z sojusznikami oraz własnym przemysłem.

ZOBACZ TEŻ

A gdzie w tym wszystkim Polska?

I tu pojawia się wątek szczególnie interesujący z polskiej perspektywy. W Gdyni trwa już budowa fregat programu Miecznik opartych na projekcie Arrowhead 140, a PGZ Stocznia Wojenna od kilku lat współpracuje przy tym z Babcockiem. W Gdyni powstało już zaplecze do budowy dużych fregat, a w ramach programu TOKAT Brytyjczycy przekazują polskim partnerom wiedzę i doświadczenia zdobyte przy typie 31. Te kompetencje po zakończeniu programu Miecznik mogą zostać wykorzystane również przy kolejnych zagranicznych projektach Babcocka.

Nie oznacza to oczywiście, że wybór Arrowhead 140 przez Danię automatycznie przyniósłby zamówienia do Gdyni. Duńczycy mocno stawiają na własny przemysł i Babcock wyraźnie buduje swoją ofertę właśnie wokół krajowego zaplecza. Tyle że przy programie opartym na tej samej platformie doświadczenie zdobywane dziś przez polskich stoczniowców może mieć swoją wartość.

Babcock już pokazał, że potrafi dzielić się kompetencjami pomiędzy programami. Przy Mieczniku wykorzystuje doświadczenia z brytyjskich fregat typu 31, wspiera transfer technologii i przygotowanie produkcji w Gdyni. Jeżeli podobny model zostanie zastosowany w Danii, polski przemysł będzie miał przynajmniej argument, by rozmawiać o swoim udziale. Na razie właśnie o argumentach można mówić – nie o zamówieniach.

Warto przy tym spojrzeć szerzej na to, co robi dziś Babcock. Arrowhead 140 nie jest już projektem ograniczonym do Royal Navy. Na jego podstawie powstają fregaty dla Polski i Indonezji, Brytyjczycy zabiegają o Nową Zelandię, a teraz próbują zaznaczyć swoją obecność także w Danii.

Dla polskiego przemysłu okrętowego najciekawsze byłoby więc to, aby Miecznik nie skończył się na budowie trzech fregat dla Marynarki Wojennej RP. Prawdziwa wartość zdobytych kompetencji pojawi się wtedy, gdy będzie można wykorzystać je również przy kolejnych zamówieniach. Polska już siedzi przy tym stole. Teraz chodzi o to, żeby nie skończyło się na samej obecności, kiedy przyjdzie czas na podział konkretnych prac.