Premier Donald Tusk przekonuje, że planowane zmiany w progach PIT i w CIT mają częściowo odciążyć klasę średnią, a jednocześnie nie zwiększyć deficytu budżetowego. Rząd zapowiada wejście pakietu w życie od 2027 r.
Premier Donald Tusk zapowiada zmiany w PIT, CIT i ryczałcie, które mają odciążyć klasę średnią i nie zwiększyć deficytu budżetowego
Rząd planuje od 2027 r. podnieść próg PIT do 130 tys. zł i wprowadzić stawkę 24 proc. dla dochodów 130–150 tys. zł, a 32 proc. powyżej 150 tys. zł
W pakiecie są też podwyżki: CIT do 22 proc. dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro oraz wyższa danina solidarnościowa, co ma zbilansować koszty reform
Donald Tusk broni zmian w CIT. Chcemy odciążyć klasę średnią
Podkreślił, że przygotowane przez rząd propozycje zmian w podatkach są efektem wielomiesięcznych analiz, prognoz i badań, których celem było pogodzenie odciążenia klasy średniej z utrzymaniem stabilności finansów publicznych.
– Dzisiaj przygotowaliśmy projekt, jeśli chodzi o progi podatkowe, o CIT, o ryczałt, który z jednej strony zdejmuje trochę ciężaru z klasy średniej i wkłada trochę więcej na barki odpowiedzialności najbogatszym – bo to było do tej pory naprawdę niesprawiedliwe – i równocześnie jest programem zrównoważonym. Znaczy (…) nie powiększamy deficytu dzięki temu projektowi – powiedział szef rządu.

Premier Donald Tusk zapowiada zmiany w PIT, CIT i ryczałcie, które mają odciążyć klasę średnią i nie zwiększyć deficytu budżetowego Fot. kolbet / Shutterstock
Premier ocenił, że odpowiedzialność za finanse publiczne ogranicza możliwość zwiększania skali proponowanych zmian. – Każdy bez żadnego wysiłku mógłby powiedzieć: »A ja dam więcej«. Ale ja jestem odpowiedzialny, minister Domański jest odpowiedzialny. Dajmy tyle, żeby nie naruszyło to elementów i równowagi finansowej państwa – powiedział.
Zmiany w podatkach: PIT, CIT i ryczałt bez zwiększania deficytu?
Donald Tusk odniósł się również do relacji rządu z prezydentem w kontekście zmian podatkowych. Ocenił, że prezydent nie ułatwia podejmowania decyzji dotyczących podatków i paliw.
– Nam byłoby łatwiej podejmować decyzje dotyczące paliw czy nawet podatków, gdyby takie kwestie jak podatek cukrowy czy ostatnio podatek od koncernów paliwowych, gdyby znalazło to akceptację u prezydenta – powiedział premier.
W środę premier Donald Tusk wraz z ministrem Domańskim zapowiedzieli pakiet zmian podatkowych, które mają wejść w życie od 2027 r. Głównym założeniem jest podniesienie progu podatkowego w PIT ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. Tym samym najwyższa stawka podatku, wynosząca 32 proc., będzie dotyczyła osób z zarobkami powyżej 150 tys. zł.
Podwyżka CIT i daniny solidarnościowej. Jak rząd chce zbilansować reformę?
Szef rządu przyznał wtedy, że propozycje te oznaczają wielomiliardowe koszty, dlatego rząd proponuje podwyżki niektórych podatków. Chodzi o: podniesienie CIT-u z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln zł; zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.) oraz powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.
Obecny na środowej wspólnej konferencji z premierem minister finansów Andrzej Domański zapewnił, że proponowane zmiany podatkowe nie będą obciążać budżetu i „mniej więcej się bilansują”. Podkreślił też, że w przyszłym roku skorzysta na nich 3,5 mln podatników.
