Publicysta przyznaje, że „plotki o ewakuacji Tuska pojawiają się regularnie”. Zaznacza jednak, że „tym razem potwierdzane są wewnątrz jego partii”.

– „Myślicie, że czemu wybuchły z taką mocą dwie ostatnie afery, tak w sprawie rozkradania kasy dla powodzian (skądinąd im więcej się w tej aferze odsłania, tym bardziej widać, jak zgniłym, obrzydliwym i zwyczajnie chorym państwem jest Polska za rządów Tuska) czy dotacji europejskich?”

– pyta.

– „Prosta sprawa. Już głośno w samej partii mówi się, że Tusk ma wywalone na Polskę i myśli tylko o pieniądzach, które dostanie w Brukseli. Więc frakcje zaczęły się nawzajem żreć. Bo nie jest to pewne, ale coraz bardziej prawdopodobne, że już tylko rok został im na napchane kieszeni. I stąd konflikty”

– odpowiada.

Dalej Wildstein zastanawia się nad przyszłością współpracowników premiera.

– „Kochany Giertychu, Bodnarze, Żurku, naprawdę jesteście tak głupi, że wierzycie, że Tusku was zabierze ze sobą? Ochroni? Funkcjonariusze z GW i innych TVNów, którzy brali udział w kryminalnych prowokacjach z udziałem służb, naprawdę myślicie, że z tej Brukseli Tusk zapewni Wam bezkarność? Bo co? Bo on ma takie dobre serduszko?”

– pisze dziennikarz.