„Tradycyjna chlebowość” jako „gigantyczny potencjał” Polski, Katowice umiejscowione w „północnym centrum” kraju i jego obywatele nierzadko posługujący się językiem „mandaryńskim”. Taki jest „Polaków portret własny” — raport, który od czwartku trzęsie rządem.
Przypomnijmy, za absurdalną publikację odpowiada pełnomocniczka ds. promocji marki Polski, czyli dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń. Według słów premiera Donalda Tuska, który 29 lipca mianował badaczkę rządową pełnomocniczką, jest to „najwybitniejsza w Polsce specjalistka do kształtowania marki”.
Jednak opinia premiera nie przystaje do raportu zamieszczonego na witrynie Fundacji Marka Polska, czyli think tanku kierowanego przez prof. Mróz-Gorgoń.
26-stronicowa publikacja miała być jedną z podstaw projektu „Marka Polska — podstrategia turystyczna”, do którego znacząco dołożyło się Ministerstwo Sportu i Turystyki, wykładając prawie 180 tys. zł.
Dowiedzieliśmy się, jak wyglądał proces zbierania danych i gdzie przeprowadzano wywiady do raportu, który skończył się aferą i dymisją pełnomocniczki rządu.
Uczestnik badania z prof. Mróz-Gorgoń: nie żałowałem ok. 40 minut poświęconych na ten wywiad
„W badaniu wzięło udział około 150 osób — przedstawiciele biznesu, nauki, kultury, sektora kreatywnego, studenci i eksperci z doświadczeniem międzynarodowym” — możemy przeczytać w komunikacie umieszczonym na stronach Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Rozmawialiśmy z kilkoma osobami i ustaliliśmy, jak można było trafić do badania prowadzonego przez prof. Mróz-Gorgoń.
Wśród wyliczonych przez wrocławską uczelnię 150 uczestników badania część brała udział w specjalnych warsztatach (tzw. design thinking) w siedmiu miastach Polski. Na przykład w październiku 2025 r. fundacja prof. Mróz-Gorgoń zapraszała na takie spotkanie do hotelu Sobieski w Warszawie.
W sierpniu 2025 r. udziałem „w warsztatach w ramach programu Marka Polska” pochwaliło się Centrum Kongresowe ICE Kraków, czyli obiekt podlegający władzom miasta. Jak twierdzi Magdalena Smółka, kierowniczka działu obsługi zarządu tego obiektu, wśród uczestników krakowskich warsztatów (na terenie innego centrum kongresowego) były dwie pracownice zespołu sprzedaży w ICE.
— Warsztaty miały formę pracy grupowej i swobodnej wymiany opinii oraz skojarzeń. Z perspektywy uczestniczek miały charakter warsztatowy, a nie ekspercki — ocenia Smółka.
Z zapisków widocznych na tablicy ze zdjęcia z krakowskich warsztatów wynika, że Polska jest m.in. „przestrzenna” oraz „wypełniona ludźmi, którzy są ambitni”.
Wnioski do kontrowersyjnego raportu, według Fundacji Marka Polska, pochodzą również od respondentów z 59 wywiadów — w części grupowych, w części indywidualnych. Onet dotarł do jednej z osób, udzielającej przed rokiem indywidualnego wywiadu prof. Mróz-Gorgoń w ramach zadania „Marka Polska — podstrategia turystyczna”. Chociaż nasz rozmówca nie wie, czy ostatecznie znalazł się w gronie 59 respondentów, których wywiady posłużyły do opracowania kontrowersyjnego raportu, zaznacza, że na pewno to nie on mówił w wywiadzie o słynnej już „chlebowości”. Na spotkanie z prof. Mróz-Gorgoń trafił polecony z branży eventowej, w której działa.
— Dla respondentów nie przewidziano wynagrodzenia, ale nie żałowałem ok. 40 minut poświęconych na ten wywiad. To była pogłębiona rozmowa przeprowadzona na podstawie skrupulatnie przygotowanego scenariusza pytań. Takie badania i tworzenie spójnego przekazu na temat Polski są bardzo potrzebne, bo nie potrafimy spójnie opowiadać o naszym kraju — stwierdza nasz rozmówca, specjalista w zakresie komunikacji. — Wrażenia po wywiadzie z panią profesor miałem doskonałe i nie spodziewałem się obecnej afery.
Dymisja rządowej pełnomocniczki
Sama prof. Mróz-Gorgoń zabrała jak dotąd głos w czwartkowym programie kanału Polsat News, stwierdzając, że opublikowany raport to „dokument roboczy”, który „nigdy nie powinien się znaleźć w przestrzeni publicznej”.
— Biję się w piersi, wykorzystywałam AI — dodała badaczka (w piątek nie odebrała telefonu od Onetu, nie odpisała też na nasz SMS z pytaniami).
W piątkowe popołudnie instagramowy profil Socjolożki.pl pochwalił się wejściem w posiadanie nowej wersji raportu, obejmującej 156 stron — zwracając jednocześnie uwagę, że suma blisko 180 tys. zł na całe zadanie (czyli warsztaty i badania naukowe) jest tak naprawdę rażąco mała. Zatem, w opinii Socjolożek.pl najprawdopodobniej raport powstał np. bez honorariów dla współpracowników prof. Mróz-Gorgoń.
Adam Szłapka — rzecznik rządu — oraz Centrum Informacyjne Rządu nie odpowiedzieli na pytanie Onetu, czy dojdzie do dymisji prof. Mróz-Gorgoń ze stanowiska pełnomocniczki. Jednak parę godzin później naukowczyni napisała w serwisie X, że jej przygoda z urzędem dobiega końca.
„Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności” — przekazała.