Legia Warszawa przez większość czasu utrzymywała prowadzenie 1:0 z Piastem Gliwice. W drugiej połowie gra została jednak przerwana, bo jeden z fanów zasłabł na trybunach i konieczna była interwencja służb medycznych. Reanimacja trwała ponad godzinę i po tym czasie fan został przetransportowany do szpitala.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoMarek Papszun reaguje po meczu Piast — Legia
Po meczu głos zabrał Marek Papszun. — Mecz w cieniu tragedii, bo widzieliśmy, co się wydarzyło. Mam nadzieję, że tego człowieka udało się uratować i wszystko będzie dobrze. Mecz specyficzny i przykra sytuacja — powiedział szkoleniowiec Wojskowych cytowany przez serwis legionisci.com.
Ostatecznie Legia straciła prowadzenie w doliczonym czasie gry i zremisowała 1:1. Do tego również odniósł się Papszun. — Byliśmy dobrze przygotowani do meczu i odpowiednio nastawieni, ale to był dla nas trudny mecz. Prowadząc, powinniśmy zrobić więcej, żeby wygrać. Mecz był wyrównany i takim też wynikiem się zakończył — wyjaśnił.
— Będę miał zastrzeżenia do zawodników o tę końcówkę, już je miałem. Musimy dać z siebie więcej. Ale była ponad godzina przerwy, to sytuacja niespotykana. Piast lepiej zareagował, ruszył ostro, my nie potrafiliśmy się w tym odnaleźć, choć dobrze się broniliśmy. Impuls przyszedł za późno, za późno zareagowaliśmy. Trzeba było wyjść po przerwie z nastawieniem, żeby strzelić drugą bramkę, tak chcieliśmy zrobić, ale to nie była prosta sytuacja — podsumował.