25-letni Quevin Castro zasłabł około 10. minuty meczu sparingowego Real Sport Clube – CF Estrela Amadora.
Mimo szybkiej akcji ratunkowej i przewiezienia do szpitala, życia portugalsko-angielskiego piłkarza nie udało się uratować. Wstrząsające doniesienia o śmierci Castro potwierdził na platformie X jego były zespół z Wysp Brytyjskich.
„Jesteśmy zrozpaczeni wiadomością o odejściu naszego byłego zawodnika. Nasze myśli są z rodziną Quevina w tym niezwykle trudnym czasie” – czytamy w oficjalnym komunikacie klubu Eastbourne Borough FC.
Dramatyczna akcja reanimacyjna na murawie
Jak opisuje portal record.pt, służby medyczne zareagowały natychmiast po tym, jak Castro stracił przytomność. Pomocy na miejscu udzielał mu lekarz Amadory z wykorzystaniem defibrylatora, a na stadion niezwłocznie wezwano pogotowie ratunkowe.
Nieprzytomny sportowiec został przetransportowany do szpitala, jednak lekarze nie byli w stanie przywrócić jego funkcji życiowych. Śmierć 25-latka wywołała ogromny wstrząs w środowisku.
Mierzący 192 cm wzrostu Castro występował na pozycji ofensywnego pomocnika lub skrzydłowego. Urodzony w Portugalii zawodnik pierwsze kroki stawiał w młodzieżowych zespołach Sportingu.
W karierze seniorskiej reprezentował barwy West Bromwich Albion, a także Notts County, York City, Burton Albion czy King’s Lynn Town. Przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek przeniósł się z Eastbourne Borough FC do Realu SC (4. liga portugalska). W lipcu 2022 r. wartość rynkową Castro szacowaną na 250 tys. euro (dane za Transfermarkt).