Hubert Hurkacz w Meksyku stanie przed szansą na zdobycie czwartego w karierze tytułu rangi ATP Challenger Tour
fot. Wikipedia/si.robi
Tenisista z Wrocławia pokonał Tunezyjczyka Moeza Echarguiego 6:3, 6:4 i powalczy o zwycięstwo w rozgrywanym w Cancun turnieju ATP Challenger Tour.
Hurkacz przystąpił do rywalizacji w Meksyku w poszukiwaniu punktów i zwycięstw przed zbliżającym się wielkoszlemowym US Open.
Rozstawiony z numerem 3 Wrocławianin w Challengerze 125 w Cancun najpierw ograł Portugalczyka Henrique Rochę 6:2, 4:6, 6:4, potem Rosjanina Romana Safiullina 6:4, 6:3, a w półfinale bez straty seta pokonał Tunezyjczyka Echarguiego.
Mecz półfinałowy trwał dwie godziny i cztery minuty. W tym czasie Hurkacz zaserwował 12 asów, przy własnym podaniu zdobył 44 z 63 rozegranych punktów, ani razu nie dał się przełamać, a sam wykorzystał dwa z siedmiu break pointów.
Dzięki temu Polak stanie przed szansą na zdobycie czwartego w karierze tytułu rangi ATP Challenger Tour. Ostatnie trofeum na tym poziomie Polak wywalczył w 2019 roku, gdy zwyciężył w Canberze.
W niedzielnym finale Hubert Hurkacz zmierzy się z z najwyżej rozstawionym w zawodach Argentyńczykiem Sebastianem Baezem.