Wrocław nocą mocno dostał od pogody. Intensywny deszcz sprawił, że strażacy mieli pełne ręce roboty. Interweniowali około 30 razy. W całym województwie takich zgłoszeń było 167.
Największy problem? Oczywiście woda. Strażacy wypompowywali ją z zalanych piwnic i garaży m.in. przy Jodłowickiej, Arbuzowej, Stabłowickiej, Dokerskiej, Ignuta, Łukowskiej, Zawidowskiej, Średzkiej, Królewieckiej, al. Śliwowej i Grabiszyńskiej.
W kilku miejscach woda rozlała się też na jezdnie. Nieprzejezdne były m.in. ul. Ignuta, Dokerska i Łukowa. Problemy pojawiły się również na Lotniczej, przy Centrum Handlowym Astra, w stronę centrum.
Zalany został także wiadukt przy Borowskiej, w rejonie szpitala. Dokerska i Ignuta zostały zamknięte dla ruchu w obu kierunkach.
Deszcz dał się we znaki także mieszkańcom budynków. Przy Piłsudskiego i Wojanowskiej strażacy interweniowali w związku z zalanymi mieszkaniami. Woda dostała się do środka przez nieszczelne dachy.
Do tego doszedł wiatr. Strażacy siedem razy wyjeżdżali do powalonych drzew i połamanych konarów.
Prawie 170 interwencji w regionie
Od piątkowego popołudnia do sobotniego poranka strażacy na Dolnym Śląsku odebrali 167 zgłoszeń związanych z pogodą. Najwięcej we Wrocławiu i powiecie wrocławskim – 35.
Problemy mieli też mieszkańcy Jeleniej Góry i powiatu karkonoskiego (22 zgłoszenia), powiatu trzebnickiego (15) oraz Legnicy i powiatu legnickiego (15).
Najczęściej chodziło o podtopienia, zapchane studzienki oraz połamane i przewrócone drzewa.
Na szczęście – jak podaje Dolnośląski Urząd Wojewódzki – nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Nie było też zerwanych dachów ani poważnie uszkodzonych budynków.
Po ulewach podniosły się poziomy rzek. O godz. 6 rano w sześciu miejscach przekroczone były stany ostrzegawcze. Woda szybko jednak opada. Już przed godz. 9 stan ostrzegawczy utrzymywał się tylko na Bobrze w Jeleniej Górze.
]]>