W połowie lipca br. Mychajło Fedorow został odwołany przez Wołodymyra Zełenskiego ze stanowiska ministra obrony Ukrainy w związku z trwającą wówczas rekonstrukcją rządu. W swoim pożegnalnym oświadczeniu powołał się na nierozwiązane napięcia z dowództwem wojskowym i niedokończone reformy. Decyzja o jego dymisji wywołała duże protesty w Kijowie i w innych miastach Ukrainy.
Mychajło Fedorow w najnowszej rozmowie z BBC stwierdził, że jeśli chodzi o aferę korupcyjną wśród osób z najbliższego otoczenia prezydenta Ukrainy, to śledczy powinni zapytać o nią samego Wołodymyra Zełenskiego. Jego zdaniem polityk ma obowiązek odpowiedzieć, czy miał jakiekolwiek informacje o tym procederze. Były minister obrony narodowej Ukrainy zaznaczył przy tym, że sam nigdy nie był świadkiem żadnych działań ze strony prezydenta, które nosiłyby znamiona korupcji.
Przez cały czas, kiedy z nim współpracowałem, ani razu nie otrzymałem od niego żadnego zadania ani zlecenia, które byłoby sprzeczne z prawem lub moim poczuciem uczciwości
— zapewnił w rozmowie z BBC Mychajło Fiedorow.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoMychajło Fedorow apeluje o wybory w Ukrainie
W rozmowie z BBC były minister obrony Ukrainy ponowił swój apel o przeprowadzenie wyborów w Ukrainie mimo trwającej wojny z Rosją. Jego pierwsza odezwa spotkała się z powszechnym sprzeciwem.
Od czasu pełnej inwazji Rosji w 2022 r. w Ukrainie obowiązuje stan wojenny, co oznacza zawieszenie wyborów. W maju 2024 r. zakończyła się pięcioletnia kadencja prezydencka Wołodymyra Zełenskiego.
Ukraina zadała cios w serce Rosji: rolnictwo. Interesy klanów Putina zagrożone. „Wielu nie przetrwa”
Prezydent Ukrainy w opublikowanym w niedzielę oświadczeniu stwierdził, że przeprowadzenie wyborów w czasie wojny z Rosją byłoby dla Ukrainy „zbyt niebezpieczne”.
Uważam, że wybory przeprowadzone w trakcie wojny same w sobie stanowią ogromne ryzyko. Stałyby się dla kraju tsunami, które podzieliłoby Ukrainę
— stwierdził Wołodymyr Zełenski.
Na koniec rozmowy z BBC Mychajło Fedorow zaprzeczył, jakoby miał obecnie ambicje polityczne. Nie wykluczył jednak ubiegania się o urząd prezydenta w przyszłości.