Jacek Dubois, Roman Giertych

Tomasz Jastrzebowski/REPORTER / East News

Jacek Dubois, Roman Giertych

Co ważne, Kralowi nie przedstawiono zarzutów związanych z zaginięciem założyciela Zondy Sylwestra Suszka, który — wiele na to wskazuje — został zamordowany w związku z przestępczymi rozliczeniami. Gdyby tak się stało, Kral nie miałby szans na objęcie statusem świadka koronnego. Prawo wyklucza bowiem przyznanie takiego przywileju osobie zaangażowanej w morderstwo, jak również kierującej zorganizowaną grupą przestępczą.Przy czym, jak wynika z informacji Onetu, w przypadku Krala mowa jest o tzw. małym świadku koronnym, czyli sytuacji, w której osoba objęta zarzutami, w zamian za złożenie obszernych zeznań dotyczących popełnianych przestępstw, może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary. Przykładowo: za udział w oszustwie na ogromną skalę, które to przestępstwo zagrożone jest karą nawet do 25 lat więzienia, może otrzymać raptem kilkuletni wyrok. Właśnie dlatego przedstawienie Kralowi zarzutów to dowód na jego współpracę z prokuraturą — wcześniej ukrywał się za granicą i ani myślał przyjmować zarzutów. Skoro teraz wynajął adwokatów związanych z obecnym obozem władzy i przyjął zarzuty, to znaczy, że liczy na złagodzenie kary w zamian za zeznania.Kral jest świadkiem cennym nie tylko dla śledczych, ale i dla obozu rządowego. Posiada bowiem unikatową wiedzę o transferach ogromnych kwot do polityków, mediów i instytucji polskiej prawicy. W czasach potęgi Zondy Kral był kluczowym sponsorem prawej strony sceny politycznej. Widać to było wyraźnie w kampanii prezydenckiej, w której finansował wydarzenia promujące Karola Nawrockiego.Czołowy agent CBA w czasach PiS pracował dla szefa Zondacrypto. Wojna na prawicyByły funkcjonariusz CBA z czasów rządu PiS, a obecnie jeden z założycieli Frontline Foundation  Artur Chodziński

To Kral zapłacił za organizację międzynarodowej konferencji CPAC w Jasionce pod Rzeszowem, która odbyła się na kilka dni przed drugą turą wyborów. Wśród mówców znaleźli się — poza Nawrockim — m.in. ustępujący prezydent Andrzej Duda, były premier Mateusz Morawiecki i ministrowie jego rządu oraz cała paleta polityków ze Stanów Zjednoczonych. Kristi Noem, sekretarz bezpieczeństwa w administracji Donalda Trumpa, nie owijała w bawełnę: — Karol musi zostać prezydentem Polski — mówiła, Rafała Trzaskowskiego określając przy tym mianem „wykolejonego” i podkreślając, że od wyboru Nawrockiego zależeć będzie dobra współpraca Polski i USA.

Karol Nawrocki

GRZEGORZ WAJDA / PAP

Karol Nawrocki

Zondacrypto była głównym sponsorem konferencji, a jej logo przez cały czas jej trwania było widoczne wszędzie. Politycznie niewygodne dla Nawrockiego jest to, że już jako prezydent trzy razy wetował ustawy, które miały przykręcić śrubę firmom kryptowalutowym, takim jak Zonda.

Konferencja CPAC nie została zgłoszona przez komitet Nawrockiego w Państwowej Komisji Wyborczej. To dlatego, że pieniądze od Krala zostały rozliczone z obejściem przepisów o finansowaniu kampanii wyborczej. Formalnie bowiem organizatorem konferencji była telewizja Republika i to ona wzięła pieniądze od Krala.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Do dziś nie wiadomo dokładnie, ile Kral wyłożył pieniędzy na pokątne finansowanie kampanii prezydenckiej. — Kral jest skrupulatnym człowiekiem i ma wszystkie dokumenty i kopie przelewów dokonywanych na tego typu przedsięwzięcia. W ręku prokuratury będą bezcenne — słyszymy od kolejnego z naszych źródeł.

Sakiewicz jeździł się bawić do Monako na koszt KralaZeznania Krala mogą być szczególnie groźne właśnie dla twórców Republiki, w tym przede wszystkim jej szefa Tomasza Sakiewicza. Przed swym upadkiem Zonda była głównym sponsorem Republiki. Z analizy reklam dokonanej przez Instytut Monitorowania Mediów wynika, że z wartego 53 mln zł budżetu reklamowego tej giełdy w ostatnim roku jej działalności aż 37 mln zł trafiło właśnie do TV Republika.Jarosław Kaczyński i Tomasz Sakiewicz

Stefan Maszewski/REPORTER / East News

Jarosław Kaczyński i Tomasz Sakiewicz

W dodatku Sakiewicz nawiązał osobiste relacje z Kralem. Przecieki dokumentów Zondy sprzed kilku miesięcy — które były sygnałami ostrzegawczymi dla prawicy — pokazywały, że Sakiewicz bawił w Monako na koszt Krala, który zapewniał mu drogie hotele, dobrą zabawę i towarzystwo.

Szef PKOl i zegarek od Krala wart 40 tys. euroNie tylko jemu. Najnowszy wyciek, ujawniony przez dziennikarza WP Szymona Jadczaka, pokazuje zażyłe relacje — także finansowe — Krala z kontrowersyjnym szefem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławem Piesiewiczem, nominatem byłego potężnego wicepremiera z PiS Jacka Sasina. Z korespondencji wynika, że Kral przekazał Piesiewiczowi jeden z najdroższych zegarków świata — Patek Philippe Calatrava 6007G-001 wart 40 tys. euro.

Piesiewicz tak się tłumaczy: „Kupiłem zegarek wspomnianej marki z własnych osobistych środków, a w zakupie pomógł mi pan Przemysław Kral. Zakup akurat takiego zegarka jest skomplikowany i mimo podejmowanych przeze mnie prób wcześniej nie udało mi się nabyć zegarka tej konkretnej marki. Podczas jednej z rozmów, Przemysław Kral powiedział, że ma taką możliwość, by ten zegarek pomóc mi kupić. Umówiliśmy się, na jego wyraźną prośbę, abym zapłacił mu za niego gotówką (uczyniłem to w kilku ratach, podczas naszych spotkań, co potwierdzą świadkowie). Zegarek jest z certyfikatem wystawionym na moje imię i nazwisko. Oczywiście nie płaciłem żadnego podatku, gdyż nie jest to darowizna, a zakup”.

Przemysław Kral i prezes PKOl Radosław Piesiewicz

Facebook / Polski Komitet Olimpijski

Przemysław Kral i prezes PKOl Radosław Piesiewicz

Nasi rozmówcy, znający materiały ze śledztwa, są rozbawieni tłumaczeniem Piesiewicza. Ich zdaniem Piesiewicz dostał zegarek od Krala za darmo.

Prokuratura może zażądać zwrotu pieniędzy

Oto czego obawiać się mogą właściciele Republiki, Nawrocki i jego ludzie, czy władze PKOl. Po pierwsze, po przyjęciu od Krala zeznań, dokumentów i nieformalnej korespondencji na komunikatorach prokuratura dostanie pełną wiedzę o skali nieformalnych kontaktów Zondy na prawicy. A nade wszystko — pozna kulisy przepływu pieniędzy.

Wcześniej poznają to Giertych i Dubois — co politycznie jest jak bomba z opóźnionym zapłonem.

W dodatku po zeznaniach Krala prokuratura może wystąpić do dotowanych przez Zondę podmiotów o zwrot pieniędzy, jako pochodzących z przestępstwa. W skrajnym przypadku może nawet uznać, że finansowanie prawicy mogło być praniem brudnych pieniędzy.

— Giertych będzie zapewne wnioskował o zabezpieczenie przekazanych przez Zondę poszczególnym podmiotom pieniędzy na ich kontach, jako pochodzących z przestępstwa. I nic z tego, że zostały one przez te podmioty już wydane. Przepisy o konfiskacie rozszerzonej przewidują taką możliwość — twierdzi kolejny z naszych rozmówców.

Żeby tak się jednak stało, prokuratura będzie musiała wykazać, że przyjmując od Krala pieniądze, obdarowani wiedzieli lub powinni zdawać sobie sprawę z tego, że mogą one pochodzić z przestępstwa.

Ziobro, Wipler i agent CBA z pieniędzmi od Krala

Poważne kwoty od spółek należących do Przemysława Krala otrzymały również dwie fundacje — kierowana przez byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę fundacja Instytut Polski Suwerennej oraz fundacja Dobry Rząd, związana z Przemysławem Wiplerem, jednym z czołowych polityków Konfederacji. Jak ujawnił premier Donald Tusk, na konto pierwszej Kral przelał 450 tys. zł, zaś druga otrzymała 70 tys. euro, czyli ok. 300 tys. zł.

Ziobro ukrywa się w Stanach Zjednoczonych, bo jest ścigany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Wiadomo, że już przebywając za granicą, pożyczył ze swej fundacji 57 tys. zł.

Zbigniew Ziobro

Art Service / PAP

Zbigniew Ziobro

Z kolei Wipler zaprzecza, by jego fundacja dostała pieniądze za lobbowanie za korzystnymi dla Zondy zmianami prawa. Faktem jest jednak, że był jednym z uczestników konferencji CPAC w 2025 r. — gdzie gorąco poparł Nawrockiego, mimo że oficjalnie Konfederacja nie udzieliła mu takiego poparcia. Wipler od lat zajmuje się kryptowalutami, krytykując polski rząd za próby forsowania przepisów mających poddać większej kontroli ten rynek. Należąca do Wiplera spółka public relations i doradztwa medialnego Fiverand pracowała dla Przemysława Krala. Wipler formalnie pozbył się udziałów w niej po objęciu mandatu poselskiego, ale mimo to odwiedzał Krala w Monako. Jak poinformował portal Money.pl od kontrolowanej przez Krala czeskiej spółki Expofer Servis House, za swe usługi Fiverand otrzymać miało 90 tys. euro.Przemysław Wipler

Maciej Krüger / Onet

Przemysław Wipler

Przemysław Kral z pewnością wyjawi również śledczym, za co płacił Arturowi Chodzińskiemu, blisko związanemu z PiS byłemu agentowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Chodziński to współzałożyciel Fundacji Frontline, zrzeszającej byłych oficerów służb specjalnych z czasów PiS. Po tym, jak ujawniliśmy w Onecie pod koniec czerwca, że brał pieniądze od Krala, został wykluczony z fundacji.

Na wyjaśnienie czekają również relacje posła Janusza Kowalskiego z kierowaną przez Krala giełdą. Kowalski został zmuszony przez Jarosława Kaczyńskiego do opuszczenia PiS właśnie z powodu swoich związków z Zondacrypto.