Robert Lewandowski w niedzielę miał wolny wieczór i wybrał się na mecz koszykówki. I to nie byle jaki, bo WNBA. W najlepszej kobiecej lidze świata mierzyły się ze sobą Chicago Sky i Indiana Fever.

Podczas spotkania doszło do skandalu, w którym główne role odegrali Enes Kanter i Natasha Cloud. Przepychanka słowna wybuchła podczas przerwy na żądanie, gdy Indiana Fever prowadziła 81:75.

Cloud zaczęła zwracać się do Kanter Freedoma z parkietu, a on odpowiedział i ruszył w stronę boiska, co skłoniło ochronę do interwencji.

ZOBACZ WIDEO: Polak żyje w Hiszpanii jak w raju. „Nie muszę się martwić o jutro”

Po chwili porządkowi wyprowadzili byłego centra NBA, a z trybun słychać było gwizdy i okrzyki. Jak podaje FoxNews, Freedom siedział tuż przy linii bocznej i od początku wzbudzał wśród części kibiców wyraźne emocje.

Tuż po wyproszeniu z hali Freedom napisał na X: „Właśnie wyrzucili mnie z meczu WNBA za wspieranie KOBIET! Niech to do was dotrze, AMERYKO!”. Dodał też: „Zawsze to kobiety nienawidzą innych kobiet”.

Już wcześniej dochodziło do spięć wokół obecności koszykarza w Chicago. Freedom miał pojawić się w koszulce z wydrukowaną definicją słowa „kobieta”, a w przerwie zamieścił zdjęcie spod toalety z podpisem: „Jest przerwa i muszę skorzystać z toalety… Zasady to zasady WNBA”.

Według relacji z miejsca zdarzenia, przed meczem przed areną doszło do konfrontacji z grupą kibiców, a ochrona tworzyła wokół niego kordon. Freedom opublikował nagranie i napisał: „Atakują nas przed meczem WNBA w Chicago”.

Spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem Indiana Fever 113:90.