Radosław Sikorski w rozmowie ze Slawa.tv. podkreślił, że polsko-ukraińska przyjaźń ma długą historię. Szef MSZ przypomniał, że „Polska wraz z Kanadą jako jedna z pierwszych uznała ukraińskie referendum niepodległościowe”.
– Jest to dla nas powód do dumy, bo w naszej wspólnej historii bywało różnie, ale my, Polacy, potrafimy stanąć na wysokości zadania, kiedy zachodzi taka potrzeba. Do dziś 90 proc. pomocy dla walczącej Ukrainy trafia przez Polskę – powiedział.
Sikorski: Rosja jest państwem imperialnym
Jednym z głównych tematów rozmowy była kwestia rosyjskiego imperializmu. – Problemem, jaki zarówno my Polacy, jak i Ukraińcy, mamy z Rosją, jest rosyjska doktryna państwowa, która jest nie tylko autorytarna, ale również imperialna. Nadal zakłada dominację nad innymi narodami. Na to nie możemy się zgodzić — zaznaczył szef MSZ.
Minister przekonywał, że „Rosja od stuleci prowadzi politykę ekspansji i rzeczywiście zagraża swoim sąsiadom i podbija kolejnych”. – Rosjanie powinni zaakceptować granice swojego państwa. Muszą raz na zawsze określić, gdzie kończy się Rosja. Naród, który ma największe państwo na świecie, a jednocześnie nieustannie dąży do zdobywania terytoriów innych krajów, to swego rodzaju anomalia – ocenił polityk KO. – My w Polsce i wy w Ukrainie podjęliśmy decyzję: już nigdy nie będziemy rosyjskimi koloniami – zastrzegł.
W opinii Radosława Sikorskiego „Moskwa od dawna działa według mechanizmu podboju i asymilacji podporządkowanych narodów”. – W ostatnich dniach rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych krytykowała Karola Nawrockiego, mnie, a także moją rodzinę, określając nas jako rzekomych rusofobów. „Fobia” to greckie słowo oznaczające irracjonalny strach. Tymczasem strach przed Rosją nie jest irracjonalny, ponieważ Rosja rzeczywiście zagraża swoim sąsiadom – wyjaśnił.
Polska i Ukraina jako „funkcjonalni sojusznicy”
Radosław Sikorski zwracał także uwagę na znaczenie Ukrainy dla bezpieczeństwa Europy. – Ukraina ma dziś najbardziej praktyczne i najświeższe doświadczenia w konfrontacji z Rosją. Dla reszty Zachodu są to więc bezcenne lekcje. Od tego, jak szybko każdy z nas je wdroży, będzie zależał poziom naszego bezpieczeństwa. Warszawa i Kijów są sobie wzajemnie potrzebne. Ukraina nie jest formalnym sojusznikiem, ale jest sojusznikiem funkcjonalnym — tłumaczył.
W dalszej części rozmowy minister odniósł się również do europejskich aspiracji Ukrainy. Podkreślił, że droga do UE będzie wymagała trudnych reform, ale jego zdaniem perspektywa członkostwa jest realna.
– Nie mam wątpliwości, że tak będzie. Musicie jednak uzbroić się w cierpliwość, a przede wszystkim przeprowadzić bardzo trudne reformy. Członkostwo w Unii Europejskiej jest dla Ukraińców czymś więcej niż projektem politycznym. Dla was oznacza obietnicę uczciwych rządów, praworządności i samostanowienia – stwierdził.
Czytaj też:
Rosja rozgrywa Polskę i Niemcy. „Nord Stream to tylko pretekst” Czytaj też:
Jak Polacy widzą szanse Ukrainy na odzyskanie jej terytoriów? Sondaż dał odpowiedź