Rada dzielnicy proponowała już dwa lata temu ustawienie na ulicach Solnej i Zabłocie szykan lub progów zwalniających. Wówczas miasto nie podjęło jednak żadnych działań w tej sprawie.
Stanisław Kracik polecił, aby sprawą bezpieczeństwa w omawianym rejonie pilnie zajęły się odpowiednie wydziały.
– Wydałem polecenie, że oczekuję, aby jutro do 12:00 przeprowadzono mi propozycję uspokojenia ruchu w tym zakresie. Mogą to być szykany. Mamy też zgodę na 5 nowych fotoradarów w mieście. Nie można nie reagować w takiej sytuacji. Wiem, że to takie polskie, że robimy coś, gdy coś się już stanie, ale trudno przejść obok tego obojętnie – mówi.
Do tragicznego wypadku na ulicy Solnej w Krakowie doszło w sobotę po południu. Mężczyzna wjechał w parę i dziecko, którzy szli chodnikiem. Para zmarła, a ich ośmiomiesięczny syn dalej jest w stanie ciężkim w szpitalu.
Hubert B. usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad ruchu drogowego oraz nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna nie przyznał się do winy.
Śmiertelny wypadek na Zabłociu. Sąd zdecydował w sprawie aresztu
Krakowscy radni w Radiu Kraków: „Przeanalizowanie sprawy” to za mało
O tym, że niebezpieczna jazda w rejonie ulic Solnej i Nadwiślańskiej była wcześniej wielokrotnie zgłaszana, mówili w studiu Radia Kraków radni Michał Ciechowski i Tomasz Daros. Ich zdaniem reakcja miasta i służb była niewystarczająca, a po tragicznym wypadku trzeba wyciągnąć wnioski także dla innych niebezpiecznych miejsc w Krakowie.
Michał Ciechowski (PiS) przypomniał, że jeden z mieszkańców miał od 2021 roku alarmować policję, Radę Miasta i inne służby, przekazując także nagrania pokazujące rajdy samochodów. Zdaniem radnego reakcja była „zbyt mała” i niewspółmierna do skali zgłoszeń. Mimo wcześniejszych sygnałów nie zamontowano tam progów zwalniających.
Podobnego zdania jest Tomasz Daros (KO). Jak podkreślił, sama prewencja policji i straży miejskiej nie wystarczy tam, gdzie kierowcy regularnie przekraczają prędkość.
– Nie widzę wytłumaczenia, dlaczego do tej pory one tam nie powstały – mówił o progach zwalniających.
Daros uważa też, że po tragedii na Solnej miasto powinno sprawdzić inne miejsca, w których mieszkańcy regularnie zgłaszają niebezpieczną jazdę, i stworzyć spójny program poprawy bezpieczeństwa. Ciechowski z kolei podkreślał, że zgłoszenia mieszkańców i interpelacje radnych nie powinny kończyć się jedynie na „przeanalizowaniu sprawy”. Jego zdaniem radni powinni mocniej egzekwować realizację wniosków dotyczących bezpieczeństwa na ulicach.