W środę po wakacjach do obrad wraca Rada Miejska w Łodzi, a w jej składzie jest Elżbieta Żuraw, czyli od niedawna najbardziej kontrowersyjna radna w kraju — przynajmniej w środowisku mediów po nominacji na pełniącą obowiązki prezesa firmy Polska Press.
Daniela Obajtka w Orlenie już od dawna nie ma, a na czele zarządu Polska Press staje Żuraw, czyli polityczka Lewicy. W rozmowie z Onetem dostrzega ona „moralny zgrzyt”, z drugiej jednak strony deklaruje, że między nią a dziennikarzami jest „gruby mur”. Jednak nie wszyscy w odporność tego muru wierzą.
Dziennikarz z Łodzi: sytuacja stała się kuriozalna
Spółka Polska Press ogłosiła awans Żuraw, dotychczasowej członkini zarządu, z dniem 1 sierpnia. Wtedy 44-letnia Łodzianka stała się p.o. prezesem w związku z odejściem z firmy Zenona Nowaka, poprzedniego szefa wydawnictwa.
Żuraw i Nowak weszli w skład zarządu Polska Press na początku 2024 r. Zastąpili wtedy władze medialnej spółki ustanowione po przejęciu jej przez Orlen za czasów Daniela Obajtka. Tamtym władzom przewodził Stanisław Bortkiewicz, bliski współpracownik Jarosława Kurskiego, gdy ten stał na czele TVP, zaś w zarządzie Bortkiewicza znalazła się m.in. Dorota Kania, wcześniej naczelna Telewizji Republika.
— Po powołaniu Elki do „odpolitycznionego” zarządu wśród pierwszych głosów w firmie były takie, że w sumie to ok, skoro ona pracuje z nami w Łodzi już od dwóch dekad [w 2005 r. Żuraw zaczęła karierę w Polska Press jako analityk sprzedaży, a przed powołaniem do zarządu kierowała jako dyrektor Centrum Usług Wspólnych tej firmy] — opowiada Onetowi łódzki dziennikarz. Został on reporterem jednej z gazet Polska Press na lata przed przejęciem tej spółki przez Orlen i pracował w niej także „za Obajtka” oraz dłuższy czas już po „odpolitycznieniu”.
— Tak naprawdę niewielu z nas w obu łódzkich redakcjach Polska Press [czyli „Expressu Ilustrowanego” i „Dziennika Łódzkiego”] zdawało sobie sprawę, że Elka jest polityczką, która zaangażowała się w ruch Wiosna podczas pięciu minut Roberta Biedronia i w ten sposób trafiła do Lewicy po jej „zjednoczeniu” — opowiada nasz rozmówca. — Ja zacząłem kojarzyć Elkę jako działaczkę po incydencie sprzed rocznicy śmierci Jana Pawła II przed łódzką katedrą. W 2023 r. pomnik papieża został oblany farbą, a Elka w swoich mediach społecznościowych zamieściła wpis, w którym przekonywała, że Jan Paweł II „wiedział o ofiarach księży-pedofili”.
Jak słyszymy, niezależnie od poglądów dziennikarze Polska Press z Łodzi spodziewali się, że po nominacji do zarządu spółki Żuraw raczej skończy z polityką.
— Tymczasem Elka zdobyła mandat radnej miejskiej w wyborach samorządowych w 2024 r., w których kandydaci Lewicy startowali w Łodzi z list KO — wspomina nasz rozmówca. Teraz, jak dodaje, problem z Żuraw polega na tym, że „Elka nie może po prostu zrzec się mandatu”, bo zgodnie z układem listy wyborczej z 2024 r. wpadnie on w ręce KO. To dodatkowo osłabi łódzką Lewicę wobec dużo silniejszego partnera w rządzeniu Łodzią (w mieście rządzonym przez prezydent Hannę Zdanowską z KO de facto Lewica stała się przystawką ekipy tej polityczki).

Andrzej Zbraniecki / East News
Banner wyborczy Elżbiety Żuraw z wyborów parlamentarnych w 2023 r., w którym polityczka Lewicy ubiegała się o mandat do Sejmu — bez powodzenia
W efekcie — zdaniem reportera z Łodzi — „sytuacja stała się kuriozalna”.
— Zgodnie z misją dziennikarską oba tytuły Polska Press z Łodzi powinny oceniać pracę władz lokalnych, w tym radnych, czyli również pracę pani Żuraw na rzecz miasta — słyszymy. — Tylko jak redakcja ma nadzorować swoją szefową, czyli teraz prezes całej spółki? Ja z jednego ze swoich dyżurów weekendowych, już po „odpolitycznieniu” pamiętam, jak zlecono mi opisanie konferencji chyba o pikniku miejskim, na której miała się pojawić pani Żuraw. Redakcja szybko puściła na stronę internetową jeszcze mój niedokończony tekst, taka była napinka, „bo to z Elką”.
Krytyczną opinię wobec Żuraw — już, gdy ta weszła do rady miejskiej jako polityczka Lewicy — przedstawił także Andrzej Andrysiak, związany z „Gazetą Radomszczańską” prezes Rady Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych. „Albo pracuje się w mediach, albo idzie się w politykę. Łączyć się tego w żaden sposób nie da” — komentował Andrysiak.
Emocje dodatkowo podgrzewa ostatnie oświadczenie majątkowe Żuraw, które Łodzianka złożyła jako radna. Zgodnie z dokumentem podpisanym w kwietniu 2026 r. w poprzednim roku zarobiła ona jako członkini zarządu Polska Press (oraz powiązanej z Polska Press spółki Pro Media) ponad 697 tys. zł (brutto) — czyli średnio ok. 58 tys. zł miesięcznie.
„Warunki wynagradzania pani Elżbiety Żuraw nie uległy zmianie po objęciu przez nią funkcji p.o. prezesa” — czytamy w odpowiedzi, którą Onetowi przesłał Piotr Durski, menedżer ds. PR Polska Press.
Durski po odpowiedzi na część naszych pytań odesłał Onet do właściciela medialnej spółki — czyli do Orlenu. Dział prasowy paliwowego koncernu długo wyjaśnia korporacyjne mechanizmy, które obecnie „ograniczają wcześniej identyfikowane ryzyka dotyczące wolności prasy i praw człowieka”.
Jak przekonuje dział prasowy Orlenu, w przypadku Polska Press „obowiązujące standardy zakładają, że redakcje zachowują niezależność w podejmowaniu tematów lokalnych i samorządowych oraz w ocenie działań osób pełniących funkcje publiczne”. Dodatkowo dział prasowy Orlenu przekonuje, że „odpowiedzialność za poszczególne obszary działalności firmy jest podzielona pomiędzy członków zarządu Polska Press — w ramach tego podziału pani Elżbieta Żuraw nie sprawuje nadzoru nad redakcją, co oznacza, że nie podlegają jej zespoły odpowiedzialne za tworzenie treści”.
Z odpowiedzi Polska Press oraz Orlenu nie dowiadujemy się, kiedy właściciel medialnej spółki ogłosi konkurs na prezesa, który nie będzie już tylko p.o.
Elżbieta Żuraw o „moralnym zgrzycie”
W poniedziałek Onet — aby uzupełnić odpowiedzi zebrane z Polska Press oraz z Orlenu — dodzwonił się do Elżbiety Żuraw. Najpierw sprecyzowała ona, że wbrew pojawiającym się informacjom nie jest już wiceprzewodniczącą Lewicy w województwie łódzkim. Sprawowała bowiem tę funkcję w poprzedniej kadencji regionalnych władz partii, czyli — co sprawdziliśmy — do listopada 2025 r.
Jak usłyszeliśmy, Żuraw pozostaje członkinią Lewicy oraz członkinią klubu tej partii w Radzie Miejskiej w Łodzi.
— Do samorządu weszłam przez aktywizm i nie chciałbym z tego rezygnować — stwierdza Żuraw (w przeszłości mówiła m.in. o działaniach na rzecz zwierząt, o zaangażowaniu w promocję rodzicielstwa zastępczego oraz o tym, że sama była mamą zastępczą — a jest mamą adopcyjną).

Marian Zubrzycki / Onet
Elżbieta Żuraw w gronie polityków Lewicy w 2023 r.
Żuraw, jak dodaje, ma świadomość, że jej powołanie na p.o. prezesa Polska Press może wzbudzać „moralny zgrzyt”.
— Jednak jeśli ktoś prześledzi moją drogę zawodową, zauważy, że ponad 20 lat spędziłam wcześniej w tej firmie. Zaczęłam od szeregowego stanowiska, w pionie finansowym pracowałam pod różnymi zarządami, a przed powołaniem do zarządu firmy kierowałam jako dyrektor jej Centrum Usług Wspólnych. Obecność w zarządzie oznacza dla mnie rozwój, a ja chciałam się rozwijać w biznesie — argumentuje rozmówczyni Onetu. Podkreśla, że od pracy dziennikarzy w redakcjach Polska Press oddziela ją „gruby mur”. Bowiem za pion redakcyjny w firmie odpowiada inny członek zarządu.
Co z przyszłością Żuraw jako prezes (już bez skrótu p.o. przed funkcją)? Decyzję o ewentualnym starcie w konkursie uzależnia ona m.in. od warunków tego postępowania, np. od wymaganych w nim kompetencji.
Co ze sprzedażą Polska Press przez Orlen?
Przy okazji próby przewidywania losów Żuraw pytaliśmy także o przyszłość spółki Polska Press w ramach paliwowego koncernu.
„Prowadzony jest proces restrukturyzacji ukierunkowany na poprawę efektywności i stabilizację działalności spółki” — odpowiedział dział prasowy Orlenu. Dodając, że cel tego procesu to „podniesienie wartości i atrakcyjności wydawnictwa dla rynku, tak aby możliwe było znalezienie odpowiedniego partnera i przeprowadzenie sprzedaży”.