Był chwalony Jakub Zieliński za pierwsze mecze w barwach VfL Wolfsburg. 18-latek zagrał w obu spotkaniach 2.Bundesligi i nie wpuścił gola. Dostał też szansę w starciu z czwartoligowym VSG Altglienicke w I rundzie Pucharu Niemiec.

I tutaj już tak kolorowo nie było. O ile przy pierwszym golu Polak nie miał większych szans, o tyle w 71. minucie nic go już nie tłumaczy. Popełnił koszmarny błąd, który natychmiast został wykorzystany przez rywala.

ZOBACZ WIDEO: Niesamowita oprawa kibiców Lecha. Wymowne hasło na trybunach

Zieliński dostał podanie od kolegi z drużyny. Miał dużo czasu na podjęcie decyzji – mógł zrobić absolutnie wszystko. Chciał zagrać do jednego z obrońców, ale zrobił to w taki sposób, że posłał piłkę prosto pod nogi Jonasa Saligera. Prosty, natomiast bardzo kosztowny błąd.

A ten po prostu strzelił do pustej bramki i dał swojej drużynie drugie tego popołudnia prowadzenie.

Zobacz błąd Zielińskiego:

Po dziewięćdziesięciu minutach było 2:2. W dogrywce padły kolejne dwie bramki i przeszliśmy do konkursu rzutów karnych. A w nim Zieliński się zrehabilitował, obronił dwa strzały z jedenastu metrów i finalnie VfL Wolfsburg awansował do II rundy po wygranej 6:5.