Te poszukiwania nie były długie, ale za to bardzo owocne.
Już po 15 minutach wykrywacz Marcina Wiśniewskiego wskazał, że w ziemi znajduje się żelazny przedmiot.
„Zastygłem w bezruchu”
— Sygnał był podłużny, więc przykuł moją uwagę. Po pierwszym kopnięciu szpadlem zobaczyłem kawałek okrągłego żelastwa. Pomyślałem, że to pewnie skorodowana saperka z II wojny światowej albo jakiś złamany szpadel. Kopnąłem drugi raz i zastygłem w bezruchu, zatkało mnie. To był wielki i masywny grot włóczni — mówi dla Trojmiasto.pl Marcin Wiśniewski.
Pan Marcin ocenił, że grot jest dobrze zachowany — długi na ponad 40 cm, szeroki na 5-6 cm w najszerszym miejscu.
„Kto mi uwierzy w takiego farta?!”
— Kto mi uwierzy w takiego farta?! Jeszcze dobrze nie ostygł temat z mieczem z brązu, który znalazłem w czerwcu, a tu znowu takie znalezisko! Pomimo że nie tak stare jak miecz, to niewątpliwie niesamowite — mówi pan Marcin.
Od razu powiadomił o swoim odkryciu Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Nadleśnictwo Gdańsk oraz leśniczego leśnictwa, w którym został odkryty grot.
Jedyne, co można zdradzić — było to na terenie Trójmiasta. Dokładna lokalizacja nie jest podawana publicznie, żeby chronić miejsce znalezienia przed nielegalnymi poszukiwaczami.
Służby konserwatorskie przeprowadziły na miejscu swoje prace w celu odsłonięcia zabytku, zmierzenia, zapisania współrzędnych, zabezpieczenia przedmiotu.
— Dziękuję kolejny raz za świetną współpracę i miłą atmosferę — podkreśla pan Marcin.

Trojmiasto.pl
Znalezisko, decyzją konserwatora, trafi do Muzeum Gdańska.
Grot żelazny, prawdopodobnie z późnego średniowiecza
Jak mówi Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków, jest to kolejne znalezisko z terenu Nadleśnictwa Gdańsk, pochodzące z poszukiwań zabytków, prowadzonych na podstawie pozwolenia wydanego przez PWKZ.
— Tym razem mamy do czynienia z grotem żelaznym broni drzewcowej z tuleją, z zachowanym żebrem oraz — być może — z symetrycznymi zadziorami. Grot wymaga zabiegów konserwacyjnych, które umożliwią też jego dokładniejszą ocenę typologiczną i chronologiczną. Wstępnie można go datować na okres późnego średniowiecza — informuje Trojmiasto.pl Tymiński. — Zabytek decyzją PWKZ trafi w depozyt do Muzeum Gdańska. Dziękujemy za, jak zawsze, dobrą współpracę ze znalazcą oraz Nadleśnictwem Gdańsk.
To jego kolejne odkrycie do kolekcji
Nie jest to pierwsze znaczące odkrycie Marcina Wiśniewskiego w lasach Nadleśnictwa Gdańsk.
W czerwcu Trójmiasto.pl informowało o tym, że odkryto miecz z brązu sprzed tysięcy lat.
Wcześniej, wraz z kolegą Stanisławem Zachariaszem, pan Marcin uczestniczył m.in. w odkryciu tzw. skarbu z epoki żelaza — zespołu 11 artefaktów datowanych na ok. VIII w. p.n.e., obejmujących m.in. naszyjniki, nagolenniki i bransoletkę.
Innym razem, płynąc na fali poprzedniego sukcesu, odnalazł w lesie szczątki niemieckiego żołnierza z okresu II wojny światowej.
Czytaj więcej: Szczątki niemieckiego żołnierza w gdańskim lesie. Zginął od strzału w głowę
Znalazca podkreśla, że każdorazowo kluczowe było szybkie zgłoszenie odkryć służbom konserwatorskim i zachowanie zasad ochrony stanowisk archeologicznych.