Dlaczego o tym piszemy

Trwają spekulacje dotyczące obecnego miejsca pobytu Marcina Romanowskiego. Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, na którym ciąży 11 zarzutów w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, na początku sierpnia wysłał do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wydanie listu żelaznego, nadany z Tyraspola w prorosyjskim Naddniestrzu. Nie jest jednak pewne, gdzie dokładnie przebywa. Śledczy podejrzewają nawet, że Naddniestrze to „blef” ze strony polityka PiS.

Adwokat Romanowskiego komentuje

— Decyzje są [podejmowane przez] klientów, jeżeli chodzi o kwestie polityczne, wizerunkowe. Ja za to nie mogę brać odpowiedzialności. Moim zadaniem jest to, żeby zabezpieczyć pełne interesy posła Romanowskiego w Polsce — mówił Bartosz Lewandowski, unikając wskazania, gdzie obecnie mieszka poseł PiS.

„Naczelni” o ucieczce Marcina Romanowskiego. Czy Rosjanie pozwolą mu wyjechać z Naddniestrza?

PRZECZYTAJ CAŁY TEKST

Marcin Romanowski przed siedzibą Prokuratury Krajowej w Warszawie w październiku 2024 r.

— Mamy do czynienia z jakąś kuriozalną sytuacją. Z jednej strony prokuratura twierdzi, że Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu nie ma i że to jest blef, oni nie mają żadnego potwierdzenia. I wychodzi cały na biało premier Donald Tusk i mówi praktycznie w jednym momencie, że on wie od służb, że na 99 proc., czyli z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością Marcin Romanowski w Naddniestrzu jest — stwierdził mecenas.

— Dla mnie osobiście jako obrońcy informacja o tym, że mój klient jest poza terenem Unii Europejskiej, jest bardzo korzystna. Stąd od razu złożyłem wniosek o przesłuchanie Donalda Tuska i wystąpienie do służb polskich, czy oni to potwierdzają. Nie wyobrażam sobie, że Donald Tusk okłamywał opinię publiczną w tej sprawie. Byłoby to co najmniej nieodpowiedzialne — kontynuował.

— To ma oczywiście swoje skutki procesowe. Dla mnie akurat oświadczenie pana premiera było procesowo na rękę i mam nadzieję, że to zostanie przez sąd wzięte pod uwagę — dodał.

Zobacz również: