— Jest rozbawienie Piesiewiczem, ale jego ludzie w PiS mają w d****. Pytanie jest, kto następny? — mówi jeden z polityków PiS. W partii narastają obawy, że nazwiska jej polityków mogą zaraz wypłynąć w kontekście afery.
Coś, czego w PiS się z kolei nie obawiają, to wypłynięcie informacji o uwikłaniu Telewizji Republika w biznes kryptowalutowy. — Jak będzie coś na „Repę”, to nikt się tym w partii nie przejmie — mówi poseł PiS. Bo relacje Tomasza Sakiewicza (szefa stacji) z Nowogrodzką są napięte.
W PiS już nikt nie zna Radosława Piesiewicza. Afera Zondacrypto go pogrąża
Sam Radosław Piesiewicz jest teraz kimś, do którego nikt w PiS nie chce się przyznawać. Nikt też mu w partii szczególnie nie współczuje. — Piesiewicz nie jest z jądra PiS. To działacz sportowy, który się przylepił do PiS i Jacka Sasina — mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości. W partii uważają go za postać skompromitowaną. A przy tym o tyle niegroźną, że nie ma formalnych związków z PiS.
Sam Piesiewicz miał przed wyborami prezydenckimi w 2025 r. ambicje, by zaistnieć jako kandydat, a potem nawet startować w wyborach prezydenckich. Dziś takie wspominki budzą w PiS uśmiechy politowania.
Według ustaleń WP i TVN24 Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro w zamian za rzekome „załatwienie” problemów Zondacrypto z UOKiK. Piesiewicz zaprzeczył tym informacjom i twierdzi, że zapłacił za zegarek gotówką.
17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła postępowanie w sprawie Zondacrypto pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. 3 sierpnia śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem Suszka. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Sam Piesiewicz twierdzi, że za zegarek zapłacił, choć w ratach. Uważa się za oszukanego przez Krala, bo sam inwestował w kryptowaluty w jego firmie. — Powiem wprost. Szanowni państwo, jak można ufać człowiekowi, który oszukał tysiące Polaków, w tym mnie. Tak, mnie też pan Kral oszukał. Wpłaciłem do Zondacrypto 200 tys. euro, mam potwierdzenia przelewów, też jestem oszukany, poszkodowany — zaznaczył Radosław Piesiewicz na antenie telewizji.
Zondacrypto i związki z politykami
Zondacrypto sponsorowała nie tylko PKOl, sportowców i kluby sportowe, lecz także wydarzenia polityczne. Przykładem może być organizacja międzynarodowej konferencji CPAC w Jasionce pod Rzeszowem, która odbyła się na kilka dni przed drugą turą wyborów. Wśród mówców znaleźli się — poza Karolem Nawrockim — m.in. ustępujący prezydent Andrzej Duda, były premier Mateusz Morawiecki i ministrowie jego rządu oraz cała paleta polityków ze Stanów Zjednoczonych, w tym Kristi Noem, sekretarz bezpieczeństwa w administracji Donalda Trumpa.
Ponadto przed swoim upadkiem Zonda była wielkim reklamodawcą Republiki. Sam Tomasz Sakiewicz nawiązał osobiste relacje z Przemysławem Kralem.