Sytuacja jednak wcale nie jest taka prosta. Marian Huja opuścił Pogoń w 2026 roku. Najpierw trafił na wypożyczenie do CFR Cluj.
Następnie rumuński zespół zdecydował się go wykupić. Pieniędzy za środkowego obrońcę jak nie było, tak nie ma. W międzyczasie rosły stoper ponownie zdążył zmienić klub i trafić do Raja Casablanca.
ZOBACZ WIDEO: Polak żyje w Hiszpanii jak w raju. „Nie muszę się martwić o jutro”
Pogoń próbuje dostać pieniądze od bankrutów?
„Sprawa jest jednak dynamiczna. Z naszych ustaleń wynika, że FIFA stanęła po stronie polskiego klubu. Piłkarska centrala dała CFR Cluj 45 dni na zapłacenie należności. Data, jak rozumiemy, biegnie od dnia, do którego Cluj miał pierwotnie uiścić zapłatę” – napisał portal goal.pl.
Sytuacji nie poprawia też sytuacja materialna Rumunów, na tyle poważna, że tamtejsze media aż huczą o grożącej im upadłości.
Przypomnijmy, że Pogoń walczy, by odzyskać 237 tysięcy euro. Do tego też dochodzą odsetki. Huja trafił do Szczecina z Petrolul Ploiesti. Pierwszoplanowej roli w nowym miejscu pracy nie odegrał. Mowa o raptem 16 rozegranych spotkaniach, w których dwa razy trafił do siatki i zanotował asystę.