Według analizy Ministerstwa Finansów sześć zawetowanych przez prezydenta ustaw oznacza dla tegorocznego budżetu stratę rzędu 8,04 mld zł. Najwyżej w zestawieniu uplasowała się ustawa dotycząca podatku od nadzwyczajnych zysków w sektorze paliwowym, która pozbawia tegoroczny budżet 3,8 mld zł. Główny analityk DI Xelion Piotr Kuczyński podkreślił, że prezydent „robi wszystko, żeby utrudnić rządzenie temu rządowi”. 

Redakcja poleca

W kontekście rozwiązania mającego sfinansować pakiet CPN przyznał, że argumentacja Nawrockiego, który stwierdził, że prawo podatkowe nie powinno działać wstecz, jest dyskusyjna. – Uważam, że ten podatek był całkowicie usprawiedliwiony i sensowny, a prezydent nie zaakceptował go, posługując się dziwną logiką – ocenił. – Bardzo wiele krajów opodatkowuje wstecznie właśnie tego typu zyski i nikogo to specjalnie nie dziwi. Szczególnie, jeżeli jest to z pożytkiem dla obywateli, a to byłoby z ewidentnym pożytkiem dla nich – kontynuował.

Akcyza na alkohol. „Zadbał o portfele pijących”

Kolejnym uderzeniem w budżet państwa miała być decyzja Nawrockiego dotycząca podwyżki akcyzy na alkohol. Według resortu finansów miał on zostać przez to uszczuplony o 1,8 mld zł. Nawrocki zablokował tę inicjatywę, tłumacząc to troską o portfele obywateli. Gość Polskiego Radia 24 odniósł się do tych tłumaczeń z rezerwą, wskazując na „portfele pijących obywateli”. –  Prezydent tutaj znowu przesadza, ponieważ ta akcyza powinna być podwyższona – stwierdził. 

Prezydent uparł się robić pod górę rządowi, uparł się wkładać kij w szprychy i to robi systematycznie. Niestety. Uważam, że w wielu przypadkach bardzo niesłusznie. Nawet ja się już wzburzyłem (…), kiedy dowiedziałem się o wecie dotyczącym „lex szarlatan”. To nie moja działka, nie moje pole zainteresowania, ale jednak to mną wstrząsnęło

Prezydent zablokował także ustawę wprowadzającą system SENT w obrocie betonem. Jej wprowadzenie miało zapewnić państwu dodatkowe 1,2 mld zł. Nawrocki tłumaczył swoją decyzję obawą o wprowadzenie nadmiernej biurokracji. Zdaniem analityka rzeczywisty powód może leżeć jednak zupełnie gdzie indziej. – Wiem, że prezydent po prostu wypełnia zobowiązanie podjęte wobec posła Menzena, kiedy to w Toruniu obiecał mu, że nie będzie podnosił żadnych podatków. To upiera się i nie podnosi – zauważył, wskazując, że „jeżeli chodzi o system bankowy, to nie miał najmniejszych oporów, żeby zaakceptować coś, co jest niezwykle szkodliwe dla gospodarki”.

Piotr Kuczyński zwrócił jednak uwagę, że przy deficycie budżetowym sięgającym w tym roku 300 miliardów złotych, kwota ponad 8 miliardów złotych, która wynika z ruchów Karola Nawrockiego wciąż stanowi jedynie „kroplę w morzu”. – Nawet gdyby tego nie zawetował, to i tak ten deficyt byłby potężny – podsumował gość audycji.

Redakcja poleca