Waldemar Żurek zapowiedział przełom w jednym z największych śledztw dotyczących rynku kryptowalut w Polsce. Jak poinformował, prowadzone od kilku miesięcy intensywne czynności przyniosły nowe ustalenia, których szczegóły mają zostać ujawnione w ciągu najbliższych tygodni.

Politolog UW prof. Bartłomiej Biskup zwrócił uwagę na kwestię polityków, których nazwiska pojawiają się w kontekście kontaktów z przedstawicielami Zondacrypto. Jak podkreślił, samo podjęcie współpracy z firmą, która później okazuje się podejrzana, nie musi oznaczać złamania prawa. Porównał tę sytuację do głośnej przed laty sprawy OLT Express. – Skąd ludzie, którzy współpracowali i politycy, którzy też ciągnęli te samoloty, mieli wiedzieć na początku, że to jest przekręt? To się okazało dopiero później – zauważył.

Redakcja polecaZarzuty dotyczące ew. powiązań

W ocenie gościa Polskiego Radia 24 kluczowa tutaj jest świadomość osób współpracujących o nielegalnym pochodzeniu środków. – Jeżeli te osoby nie miały świadomości, że to są jakieś brudne, mafijne pieniądze i tak dalej, pozyskały je w sposób legalny na podstawie legalnych umów z prywatną firmą, jaką ta giełda była, to gdzie jest tu zarzut? – zastanawiał się.

Odniósł się również do wypowiedzi Donalda Tuska, który miał sugerować rosyjskie wpływy w aferze Zondacrypto. Ekspert przyznał, że w przypadku tak dużych przedsięwzięć biznesowych zaangażowanie obcych wywiadów jest możliwe. Jako przykład podał aferę Amber Gołd, za którą „prawdopodobnie stały służby różnych państw”. – Tutaj też tak oczywiście może być – stwierdził. Zaznaczył jednak, że próba powiązania z tą sprawą Karola Nawrockiego poprzez jego udział w kongresie, który był współfinansowany przez giełdę, jest pewnego rodzaju nadinterpretacją. – Prezydent wystąpił na CPAC-u, a ten był sponsorowany przez Zondacrypto (…), więc to jest dosyć słabe powiązanie i jest naokoło – uznał.

Nie chodzi wyłącznie o prezydenta

Jak przekazał, na gali pojawiło się wiele prawicowych polityków, co nie oznacza, że mieli oni jakiekolwiek kontakty z brudnymi pieniędzmi, „a tym bardziej z rosyjskimi służbami”. – Te informacje musiałyby być zwalające z nóg i mocne dowodowo, żeby w ogóle to powiązać, ponieważ sama obecność prezydenta na takim wydarzeniu to moim zdaniem nie jest żadne powiązanie – powiedział.

Komentując dotychczasowy stan wiedzy o śledztwie, prof. Biskup wskazał na podział między politycznym celem resortu sprawiedliwości a twardym materiałem dowodowym. Zwrócił uwagę, że „bardzo często w takich sprawach jest to szum medialny i chęć sprawienia takiego szumu”. Jak dodał, naturalnym jest, że Waldemar Żurek chce się „pochwalić postępami i nowymi kierunkami dowodowymi”, ale udowodnienie zarzutów, jak ocenił, może okazać się trudne. – Droga jest jeszcze długa, daleka i wyboista, jak w wielu tego typu sprawach. Po pierwsze ciężko to udowodnić, a po drugie ludzie mówią różne rzeczy, które później nie okazuje się prawdą – podsumował.

Redakcja poleca