Maciej Berek został oficjalnie kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Ta sprawa wywołała lawinę krytycznych komentarzy, bo Berek jeszcze kilka dni temu pełnił funkcję ministra ds. wdrażania polityki rządu, a Donald Tusk określał go jako swoją prawą rękę. A w dobie podkreślania konieczności odpolitycznienia TK, ta kandydatura stoi w sprzeczności z narracją, która była dotychczas głoszona przez rządzących.
Maciej Berek w TK? Konstytucjonalista reaguje
– Sędzia Trybunału to osoba, co do której nie powinno być żadnych wątpliwości dotyczących bezstronności. A ponieważ Trybunał może zajmować się zagadnieniami, które są związane z działalnością rządu, a w szczególności z całą prawną sferą działalności rządu, z aktami normatywnymi, to mogą powstać okoliczności, w których strony będą domagały się wyłączenia sędziego z orzekania w tego rodzaju sprawach – ocenił prof. Ryszard Piotrowski w nowym odcinku podcastu „Rozmowa Wprost”.
Konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego zaznaczył też, że znaczący jest odbiór kandydatury Macieja Berka przez opinię publiczną, która „będzie mogła mieć wątpliwości co do tego, czy bliski współpracownik premiera powinien być sędzią Trybunału”. – Są okoliczności, które wiążą się z przełamaniem granicy między rządem a Trybunałem – zaznacza prof. Piotrowski.
Były minister w ławach Trybunału Konstytucyjnego? Najnowszy sondaż dla „Wprost”
W najnowszym sondażu SW Research, który został przeprowadzony na zlecenie „Wprost”, zapytaliśmy respondentów, czy fakt, że Maciej Berek jest kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, to słuszna decyzja. 23 proc. ankietowanych odpowiedziało twierdząco, a 32,9 proc. jest przeciwko. 44,1 proc. nie ma zdania w sprawie.
Czytaj też:
Maciej Berek w Trybunale Konstytucyjnym? Tak pat może zostać „zabetonowany” Czytaj też:
Burza wokół TK. Czarne chmury nad Święczkowskim? Konstytucjonalista reaguje