Łodzianie przystąpili do półfinałowego starcia fazy play-off z Polonią w roli absolutnego kopciuszka. Orzeł rzutem na taśmę dostał się do tej strefy dzięki nie tylko swojej postawie, ale i sprzyjającym wynikom na innych torach. Bydgoszczanie od początku nadawali ton rozgrywkom rundy zasadniczej, notując komplet zwycięstw.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wydawało się, że nie inaczej będzie w miniony weekend w Łodzi, ale spotkanie nie ułożyło się dobrze dla „Gryfów”. W pewnym momencie, przed biegami nominowanymi, podopieczni Dariusza Śledzia przegrywali już ośmioma punktami. Wcześniej z powodu niebezpiecznego karambolu stracili Krzysztofa Buczkowskiego. Widmo pierwszej porażki w sezonie było naprawdę realne. Faworytowi udało się jednak wyjść z opresji i dzięki dwóm podwójnym wygranym na finiszu wywalczył remis 45:45.
Zobacz także: Ależ pech. Złe wieści. Poważna kontuzja znanego zawodnika
— Bardzo fajny mecz, emocjonujący i trzymający w napięciu do samego końca. Szkoda, że nie udało nam się postawić kropki nad „i”, ale jeszcze nikt nie zdołał zabrać punktów Polonii, a ta sztuka nam wyszła. Remis z tak silną drużyną, to powód do dumy. Przed sezonem każdy spisywał nas na spadek, a jesteśmy w czołowej czwórce ligi. Dziękuję chłopakom za walkę i jedziemy do Bydgoszczy się postawić — mówi Maciej Jąder.
Nieoczekiwany bohater
Na uwagę zasługuje znakomita dyspozycja Szymona Szlauderbacha, który zdobył aż 13 punktów i zaliczył swój najlepszy mecz w sezonie, dodatkowo przeciwko najtrudniejszemu rywalowi.
— Szymon mógł liczyć na wsparcie mechaników, którzy w zeszłym sezonie współpracowali z Matejem Zagarem. Widać było, że znają ten tor, co na nim działa i teraz ważne, żeby Szymon porozmawiał z nimi w kontekście wspólnych działań na kolejny rok — zdradza Jąder.
Zobacz także: To już pewne. Kolejne złe wiadomości dla Stali Gorzów
Bez względu na wynik rewanżowego starcia w Bydgoszczy, ekipie Orła nikt nie zabierze miana drużyny, która jako pierwsza i być może jedyna zatrzymała „Gryfy” w tym sezonie. Nawet ośmiopunktowa wygrana nie zmieniłaby faktu, że Polonia jest faworytem do awansu. Łodzianie chcą jednak pójść za ciosem i postawić się również na wyjeździe.
— Jak każdy sportowiec nie poddajemy się i jedziemy do Bydgoszczy walczyć. Wiemy, że Polonia to bardzo trudny rywal, a szczególnie na swoim torze, ale zrobimy wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony — zaznacza menedżer z Łodzi.