Raphael Glucksmann ma nadzieję zmierzyć się z Jean-Luciem Melenchonem, aby stać się czołowym kandydatem lewicy w wyścigu o Pałac Elizejski.
Marine Le Pen, liderka skrajnie prawicowej partii Zjednoczenie Narodowe, niezmiennie zajmuje pierwsze miejsce w sondażach dotyczących pierwszej tury wyborów.
Według sondaży potencjalni rywale ze środka sceny politycznej i z lewicy stoją przed trudnym wyzwaniem, by pokonać ją w drugiej turze wyborów.
— Tak, jestem kandydatem w wyborach prezydenckich — powiedział Glucksmann francuskiej stacji telewizyjnej TF1. — Czy zamierzamy oddać nasz kraj skrajnej prawicy? W obliczu takiego wyboru nie mogłem pozostać bierny.
Glucksmann, proeuropejski eurodeputowany, który w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2024 r. poprowadził główny lewicowy sojusz do uzyskania 14 proc. głosów, jest zamożnym i dobrze powiązanym członkiem paryskiej elity.
Mroczne oblicze Francji. „Jeśli tam pójdziecie, to już jesteście martwi”
Jego dziadkiem jest Rubin Glucksmann, który w latach 20. XX w. wyemigrował do Palestyny, a następnie został komunistą. Rubin został zwerbowany przez Komintern — organizację powołaną w celu szerzenia bolszewizmu na całym świecie. Pracował jako radziecki szpieg we Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii, gdzie udawał biznesmena.
Jego wnuk studiował w Sciences Po, paryskiej uczelni wyższej będącej kuźnią przyszłych przywódców kraju. Następnie rozpoczął karierę jako dziennikarz i twórca filmów dokumentalnych.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo”Lewica może wygrać”
W sondażach opinii publicznej Glucksmann plasuje się za Melenchonem, a kluczową kwestią jest to, czy on — lub inni potencjalni kandydaci centrolewicy — zdołają zjednoczyć umiarkowane siły lewicowe. — Lewica może wygrać wybory prezydenckie, jeśli będzie trzymać się swoich zasad — powiedział Glucksmann. — Musimy przestać bać się Melenchona.
Kandydatura pojawia się w momencie, gdy francuska klasa polityczna wraca z letniej przerwy i przygotowuje się do wyborów prezydenckich, które — jak się oczekuje — będą bardzo spolaryzowane. Głosowanie odbędzie się w kwietniu i maju 2027 r.
Chociaż Glucksmann krytycznie odnosi się do niektórych probiznesowych działań Macrona, opowiada się za podobną proeuropejską i proukraińską linią, przedstawiając się jako zagorzały obrońca liberalnej demokracji.
Jednak to nie tylko jego poglądy polityczne sprawiły, że znalazł się w centrum uwagi.
Jego związek z Leą Salame, gwiazdą prowadzącą flagowy wieczorny program informacyjny stacji France 2, stał się powracającym tematem zainteresowania mediów, a gazety nazwały ich czołową „power couple” [para ludzi sukcesu] we Francji.
Latem zdjęcia pary na plaży na Korsyce pojawiły się w „Paris Match” — magazynie poświęconym gwiazdom, który w ostatnich dziesięcioleciach służył jako trampolina dla kandydatów na prezydenta.
Francuskie media donoszą, że Salame zrezygnuje z prowadzenia programów w telewizji publicznej na czas kampanii prezydenckiej, aby uniknąć jakiegokolwiek wrażenia konfliktu interesów.