Kierowca autokaru (internauci prostują: busa) jadącego z Zamościa do Lublina zamiast patrzeć wyłącznie na drogę, miał podczas jazdy korzystać z telefonu i przewijać treści na ekranie. Pasażerka nagrała sytuację i przesłała filmiki na popularny profil Stop Cham i poprosiła o nagłośnienie sprawy. Pod publikacją pojawiło się ponad 700 komentarzy. Oberwało się kierowcy, ale również autorce nagrania.

Do zdarzenia miało dojść, jak podaje Stop Cham, 23 sierpnia około godziny 18.05 podczas kursu z Zamościa do Lublina. Według informacji przekazanych profilowi chodziło o autokar PKS Biłgoraj.
„Kierowca autokaru podczas prowadzenia pojazdu zamiast skupić się na drodze korzystał z telefonu. Otrzymaliśmy 5 filmików z przeciągu ponad 30 min. Zatem to nie była jednorazowa sytuacja” – napisano przy nagraniu.

„Panu już podziękujemy za pracę”
Nagranie wywołało burzę. Wiele osób ostro krytykuje zachowanie kierowcy i zwraca uwagę na bezpieczeństwo pasażerów.
„Ten pseudokierowca powinien mieć odebrane prawo jazdy i kwalifikacje z marszu. Wstyd” – napisał jeden z internautów.
„Na policję zadzwonić, niech zatrzymują autokar i pokazać filmik. Panu już podziękujemy za pracę” – stwierdził kolejny.
„Oddać film pracodawcy, a kierowca wylot z roboty” – czytamy w następnym komentarzu.
Ktoś inny napisał krótko: „Mam nadzieję, że to był ostatni dzień jego pracy!”.

 

Ale oberwało się też autorce
Wśród ponad 700 komentarzy pojawiło się jednak sporo krytycznych uwag pod adresem osoby, która nagrała filmiki. Internauci pytali, dlaczego zamiast nagrywać i później publikować materiał, nie zwróciła kierowcy uwagi już podczas podróży.
„Lepiej nagłośnić niż zwrócić uwagę, pewnie że tak” – ironizował jeden z komentujących.
„I zamiast zareagować, zwrócić uwagę, nagrywają filmiki” – napisał inny.
Część osób stanęła jednak po stronie nagrywającej, argumentując, że film może być dowodem zachowania kierowcy. Jednocześnie podkreślali, że w takiej sytuacji warto reagować od razu.
„Nagrywam, by mieć dowód w sprawie. Zwracam uwagę kierowcy. Wysyłam na policję i do pracodawcy. I nie gadajcie, że jestem konfident. Moje życie i zdrowie jest ważniejsze od przeglądania telefonu przez kierowcę. Wystarczy chwila nieuwagi i tragedia gotowa” – napisał jeden z internautów.
„Nagrywanie dobrze, bo jest dowodem w sprawie, ale natychmiast powinna być ostra reprymenda w stronę kierowcy, by skupił się na drodze, nie na telefonie” – dodał kolejny.

Próbowaliśmy skontaktować się z dyrektorem PKS Biłgoraj. W sekretariacie  usłyszeliśmy, że sprawa jest już znana przewoźnikowi, a dyrektor na pewno skontaktuje się z nami i przedstawi stanowisko w tej sprawie.
Gdy tylko je otrzymamy, niezwłocznie poinformujemy

]]>