Już dziś o 19:00 zespół Lecha Poznań przez godzinę będzie ćwiczył na głównej płycie obiektu Visana Stadion, a jutro w Szwajcarii wywalczy awans do fazy ligowej Ligi Europy 2026/2027. Tegoroczne mecze na sztucznej nawierzchni wypadły dobrze, Kolejorz nie stracił na niej żadnej bramki.

Reklama

Lech Poznań od lat rywalizuje na sztucznych płytach w europejskich pucharach, choć rzadko na niej ćwiczy. Były, oczywiście, wyjątki. Przykładowo Dariusz Żuraw wykorzystał kiedyś sztuczne boisko na Golęcinie. Na niej Lechici ćwiczyli przed wylotem do Szwecji, kiedy w 2020 roku pokonali na Tele2 Arenie szwedzkie Hammarby 3:0 i awansowali do III rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy. Poznaniacy prowadzeni przez tego samego trenera wykorzystali boisko na Golęcinie, przygotowując się jeszcze do ligowego meczu ze Śląskiem Wrocław w lutym 2021 roku.

Na tym sztucznym boisku trenował Lech przed wygraną w Szwecji z Hammarby
null
null

Wspomniany mecz z Hammarby 3:0 nie był jedynym w ostatnich latach, na którym Kolejorz musiał radzić sobie na sztucznej murawie. W sierpniu 2022 sztuczną trawę miał kameralny obiekt Vikingura Reykjavik, który wtedy na szczęście nie wykorzystał więcej sytuacji, jakie sobie stworzył. Wówczas John van den Brom lekceważąco podszedł do gry na sztucznej płycie, jego zespół nie miał żadnej boiskowej kontroli, miał za to kłopot ze stworzeniem sobie jakiejkolwiek sytuacji podbramkowej, o strzale nie wspominając. Na szczęście udało się przegrać tylko 0:1 m.in. dzięki świetnej interwencji Filipa Bednarka już w doliczonym czasie gry, kiedy nasz bramkarz zatrzymał groźne uderzenie Djuricia.

Sztucznej murawy nie miały norweskie obiekty Fredrikstad (6:1 w 2009 roku) i FK Haugesund (2:3 w 2017 roku), w sztuczne boisko był natomiast zaopatrzony kameralny stadion Stjarnan Gardabaer, który był podobny do tego Vikingura Reykjavik. W 2014 roku Lech Poznań poległ na sztucznej płycie 0:1, aczkolwiek stworzył sobie nieporównywalnie więcej okazji do zdobycia bramki aniżeli kilka miesięcy temu podczas kolejnej wizyty na Islandii.

W 2014 roku na sztucznym boisku w Reykjaviku drużynę Lecha Poznań prowadził Mariusz Rumak, który był trenerem także podczas wyjazdowych gier w europejskich pucharach 2013/2014. W lipcu 2013 roku Kolejorz ćwiczył u siebie na sztucznej płycie, do zajęć wykorzystał dawną płytę treningową, która znajdowała się za III trybuną obiektu przy Bułgarskiej. W Finlandii nasz zespół nic wielkiego nie zaprezentował, miał problemy z kontrolowaniem boiskowych wydarzeń, ale wygrał z Honką Espoo wynikiem 3:1.

Reklama

Kilkanaście dni później Lech ponownie grał na sztucznym boisku mierząc się tym razem w Wilnie z Żalgirisem. Wtedy Poznaniacy zagrali jeszcze gorzej, nie czuli się dobrze na obcej murawie zasłużenie przegrywając z Litwinami 0:1. Z inną nawierzchnią miała styczność jeszcze ekipa Franciszka Smudy rywalizująca jesienią 2008 roku w fazie grupowej Pucharu UEFA. Mecz z CSKA Moskwa odbył się na słynnych Łużnikach, które są zaopatrzone w sztuczną trawę. Wówczas niebiesko-biali przegrali z Rosjanami wynikiem 1:2.

Ostatnie lata to oprócz wspomnianej rywalizacji z Vikingurem Reykjavik (0:1), rywalizacja na sztucznej płycie z Bodo/Glimt. W lutym 2023 roku Lechowi całkiem nieźle poszło na obiekcie Aspmyra (cenny remis 0:0) i jeszcze lepiej po 3 latach w Sztokholmie, gdzie 2 raz w historii wygraliśmy na Tele2 Arenie, pokonując tym razem innego gospodarza tego obiektu ze sztuczną trawą – Djurgarden 3:0.

Latem 2023 roku nie graliśmy już na arenie międzynarodowej na sztucznej nawierzchni, w 2024 roku tak samo, bowiem Lech Poznań w ogóle nie rywalizował wtedy na arenie międzynarodowej. Powrót do rywalizacji na niej nastąpił w 2015 zeszłego roku, gdy w rewanżu na Islandii niebiesko-biali pokonali Breidablik Kopavogur 1:0 triumfując w całym dwumeczu nad Islandczykami 8:1.

Kolejny mecz Lecha Poznań na sztucznej trawie nie był już udany, w październiku 2025 roku Mistrzowie Polski przegrali na wyjeździe z gibraltarskim Lincolnem Red Imps 1:2. Wnioski zostały wyciągnięte, ponieważ 2026 rok to dwa mecze na sztucznej murawie i dwie wygrane. W lutym Lech Poznań triumfował w Finlandii nad KuPS Kupio 2:0, a niedawno w sierpniu zwyciężył na Wyspach Owczych z KI Klaksvik 5:0. Co ciekawe, Mistrz Polski nie odbył wcześniej treningu na sztucznej płycie w Torshavn, a jednak potrafił wysoko wygrać (najwyżej w historii na sztucznym boisku).

Teraz przed nami mecz na sztucznej płycie Visana Stadion, na której dziś Lech Poznań będzie trenował. Treningi na sztucznej murawie mają miejsce bardzo rzadko, najczęściej zdarzają się w dni przedmeczowe, choć zimą była sytuacja, gdy podopieczni Nielsa Frederiksena musieli wyjść na sztuczną płytę, bo naturalna treningowa zamarzła. W lutym tego roku niebiesko-biali ćwiczyli na otwartym roku temu i podgrzewanym boisku treningowym ze sztuczną trawą, znajdującym się za IV trybuną ENEA Stadionu. Ta płyta boiska na co dzień służy najmłodszym adeptom z klubowej akademii.

Sztuczna płyta między czwórką a ulicą Ptasią
null
null

Reklama

null Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)