Piast Gliwice nie zgadzał się z decyzją Bartosza Frankowskiego z samej końcówki ostatniego meczu z Legią Warszawa. Chodziło o żółtą kartkę, którą w dziesiątej minucie doliczonego czasu gry ukarany został Ivan Lima.

Zawodnik Piasta stracił piłkę i Legia ruszyła z kontratakiem. Lima na pełnym sprincie chciał jednak naprawić swój błąd i prawie mu się to udało. To znaczy: wykonał czysty wślizg (tak się przynajmniej wydawało) i wygarnął futbolówkę spod nóg Rafała Adamskiego. Tyle tylko, że sędzia Frankowski widział to inaczej i ukarał 21-latka żółtą kartką.

Piast nie zgadzał się z tą decyzją i postanowił się od niej odwołać. Jak się okazuje: skutecznie.

ZOBACZ WIDEO: Grabara będzie gwiazdą Juve. „Nie mam wątpliwości”

Klub z Gliwic poinformował o ostatecznym werdykcie.

Komisja Ligi zebrała się w środę i – po zapoznaniu się z opinią Kolegium Sędziów PZPN – uwzględniła protest Piasta Gliwice, podejmując decyzję o nieuwzględnianiu kary napomnienia dla Ivana Limy.

To oznacza, że żółta kartka nie będzie wliczana do rejestru jako pokazana niesłusznie.

Na obecnym etapie sezonu nie ma to większego znaczenia, natomiast może liczyć się np. w kolejnej rundzie.