W Wielkiej Brytanii nasz rozmówca mieszka od 2018 r. Pracuje przy wykończeniach budowlanych. Jak opowiada, ma tam zapewnione wszystko, czego potrzebuje do życia, ale mimo to coraz częściej myśli o Polsce.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Tęsknię, bo nie znam za bardzo języka — zauważa i dodaje, że również jego córki zastanawiają się nad powrotem do kraju. Choć za granicą ma rodzinę, pracę i ułożone życie, nie kryje rozczarowania codziennością w Wielkiej Brytanii. Zapytany o brexit, przyznaje, że na Wyspach sytuacja „się psuje”.

— Mam tam status, mieszkam u córki, mam mieszkanie, wszystko mam. Ale tego badziewia jest tam pełno. Brud, smród i ubóstwo — mówi.

Jak podkreśla, dopiero po wyjeździe zaczął bardziej doceniać Polskę.

— Polska jest tak czysta, jak Boga kocham. Tam na każdym kroku… syf, kiła i mogiła.

Wróciła do Polski, kupiła dom i po siedmiu latach znów wyjechała. „Na początku wszystko było cukierkowe”

PRZECZYTAJ CAŁĄ ROZMOWĘ TUTAJ