Informacja została rozpowszechniona za pośrednictwem platformy X przez jednego z wrocławskich dziennikarzy, Piotra Potępę.

„Ciekawa historia przed meczem #LEGŚLĄ. Pan Trener Analityk Legii Warszawa Dominik Ciarkowski podglądał i nagrywał telefonem dzisiejszy trening @SlaskWroclawPl. Trenerzy Wrocławian widząc dziwne zachowanie Pana Dominika postanowili zareagować. Kiedy podszedł do niego jeden z trenerów Śląska, Pan Dominik zmieszał się i uciekł.  Ja tylko przypomnę, że całkiem niedawno za podobne szpiegowanie Southampton zostało przez angielską federację piłkarską wyrzucone z baraży o awans do Premier League” – napisał w poście redaktor Wrocławskich Faktów.

Śląsk skomentował doniesienia

Wobec powstałego zamieszania, poprosiliśmy o komentarz rzeczników obu klubów. Bartosz Zasławski z Legia Warszawa odpisał nam, że nie będą komentować tej sprawy. Z kolei Paweł Prochowski ze Śląska Wrocław przekazał treść oświadczenia, dostępnego również na jego oficjalnym profilu na platformie X.

„Na ten moment możemy potwierdzić, że faktycznie dzisiejszy trening był obserwowany i prawdopodobnie nagrywany przez mężczyznę znajdującego się na Wzgórzu Gajowickim, znanym też jako „Górka Pafawag”. Analizujemy tę sprawę i podkreślamy, że incydent ten nie miał i nie ma żadnego wpływu na sprawy stricte sportowe – zespół planowo przygotowuje się do piątkowego spotkania w Warszawie. Jak widzimy, nasze treningi cieszą się sporym zainteresowaniem, więc serdecznie zapraszamy na otwarty trening, który obędzie się w poniedziałek, 31 sierpnia, o godzinie 11:00. Wszyscy będą mogli sobie – z odległości bliższej niż Wzgórze Gajowickie – zobaczyć, jak drużyna przygotowuje się do pucharowego starcia z Pogonią” – czytamy w treści.

Sytuacja zapewne będzie weryfikowana. Trudno na tym etapie określić czy i jakie konsekwencje mogą zostać wyciągnięte w stosunku do Legii. Jak widać, na razie zdarzenie nie zostało oficjalnie potwierdzone.