Cztery kraje wystosowały apel w liście, do którego dotarł serwis POLITICO, przed zaplanowanym na przyszły tydzień nieformalnym spotkaniem ministrów spraw zagranicznych w Wicklow w Irlandii. Adresatkami dokumentu są wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas i irlandzka minister spraw zagranicznych Helen McEntee.Prawdziwy powód wizyty dyrektora CIA w Moskwie. „Rosjanie testują nie Warszawę, ale Waszyngton” [KOMENTARZ]Władimir PutinList z 27 sierpnia jest poparciem dla wcześniejszych apeli o powrót do debaty na temat rosyjskich aktywów. Powodem są obawy, że Kijowowi wkrótce znów zabraknie pieniędzy. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ujawnił w sobotę, że już teraz boryka się z luką w finansowaniu obrony wynoszącą 23 mld euro (według aktualnego kursu 99 mld zł).

„Ukraina potrzebuje większego wsparcia finansowego zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej” — czytamy w liście, którego kopię otrzymali również szefowie komisji ds. gospodarki i rozszerzenia Valdis Dombrovskis i Marta Kos. „Uważamy, że nadszedł czas, aby powrócić do kwestii tego, w jaki sposób możemy w większym stopniu wykorzystać zamrożone aktywa Rosji z korzyścią dla Ukrainy”.

Kolejna próba

W grudniu przywódcom UE nie udało się uzgodnić planu, który pozwoliłby wykorzystać 210 mld euro (909 mld zł) zamrożonych rosyjskich aktywów państwowych — z których większość znajduje się w brukselskiej instytucji Euroclear — w celu zabezpieczenia ogromnej pożyczki dla Kijowa. Belgia sprzeciwiła się pomysłowi i zażądała od pozostałych państw UE nieograniczonych gwarancji, aby uchronić się przed prawnymi i finansowymi represjami ze strony Moskwy. Przywódcy UE uznali to żądanie za zbyt wygórowane.

Europejscy liderzy postanowili zamiast tego pozyskać wspólne środki z rynków finansowych, aby sfinansować pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro (389 mld zł). UE wypłaci tę pożyczkę w ciągu najbliższych 18 miesięcy, pod warunkiem przeprowadzenia przez ukraiński rząd niezbędnych reform.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zełenski chce, aby UE wypłaciła środki już teraz, choć trudno będzie przekonać wszystkie stolice państw członkowskich do przekazania funduszy, zanim Kijów wdroży zmiany.

W ostatnich tygodniach rząd belgijski oświadczył, że jest otwarty na powrót do debaty na temat rosyjskich aktywów, ale ponownie podkreślił swoje żądania wobec pozostałych państw. Zapewnienie zabezpieczeń finansowych przed rosyjskimi działaniami odwetowymi jest kluczową kwestią, która nie umknęła uwadze w Hadze, Madrycie, Sztokholmie i Warszawie.

„Jesteśmy w pełni świadomi, że kwestia ta jest złożona i że musimy szukać rozwiązań uwzględniających uzasadnione interesy” — napisali autorzy listu, wzywając ekspertów do zbadania nowych opcji, które „zapewnią, że ryzyko ponoszą wszystkie państwa członkowskie UE i żadne z nich nie ponosi nieproporcjonalnego ciężaru”.