Amerykański urzędnik, który posiada informacje dotyczące śledztwa w sprawie znalezionego na początku sierpnia w Lipsku drona, powiedział w rozmowie ze stacją, że materiały wybuchowe, które były zamontowane na maszynie, a także sama jej konstrukcja, były „typowe” dla tych stosowanych przez GRU.
Wynika to z oceny przeprowadzonej przez stronę amerykańską we współpracy z niemieckimi agencjami bezpieczeństwa i wywiadu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoRosja odpiera zarzuty
W poniedziałek rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego (SVR) zarzuciła niemieckim politykom i europejskim mediom, że „natychmiastowo” wyciągnęły „niejednoznaczne wnioski” w sprawie incydentu i rzuciły podejrzenia na Rosję, „nie czekając na wstępne wyniki śledztwa”.
Dron został znaleziony 4 sierpnia na lotnisku w niemieckim Lipsku, niedaleko jednego z ukraińskich samolotów. Jak podają niemieckie służby, bezzałogowiec był wyposażony w materiały wybuchowe oraz detonator. Incydent doprowadził do tymczasowego zamknięcia portu lotniczego.
Zdaniem śledczych dron został stworzony, by unieruchomić samoloty stojące w Lipsku i tym samym opóźnić dostawy do Ukrainy. Miałoby to być ostrzeżenie dla Niemiec, by zaprzestały dalszego wsparcia dla Kijowa.
Źródła z Kremla: Rosja rozważa eskalację w Ukrainie. „Ekstremalny środek jest możliwy”