Prowadzący „Stan Wyjątkowy” przekonują, że sprawa Zondacrypto może mieć znacznie większy ciężar polityczny niż wynikałoby z listy nazwisk prawicowych polityków pojawiających się w jej tle. Zdaniem Jacka Gądka najważniejszą postacią tej historii może się okazać Karol Nawrocki.
Tłem politycznej gry jest spór wewnątrz prokuratury katowickiej i zabiegi dotyczące ewentualnego przyznania Kralowi statusu świadka koronnego.
Jak tłumaczy Andrzej Stankiewicz, prawdopodobnie to właśnie z prokuratury doszło miesiąc temu do pierwszych przecieków o tym, że Marek Wełna negocjuje z Kralem przy udziale Giertycha i Dubois. Nawet jeśli informacje nie były do końca precyzyjne, to zdradzały planowaną operację. Dlatego wszyscy główni bohaterowie byli wściekli. Wełna złożył zawiadomienie w sprawie wycieku informacji, tłumacząc, że w ten sposób narażeni zostali wszyscy, którzy negocjują status świadka koronnego dla Krala.Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Drugim ważnym aspektem, według prowadzącego, jest fakt, że w sprawie omijany jest prokurator krajowy Dariusz Korneluk, który nie był informowany o szczegółach. Działania rozgrywają się na linii między pełnomocnikami Krala — Romanem Giertychem i Jackiem Dubois — a Markiem Wełną i Waldemarem Żurkiem.
— Żurek jest zwolennikiem tego, żeby przyznać Kralowi status świadka koronnego. To jest zupełnie oczywiste (…) Dariusz Kornelok jest omijany, dlatego że jest konflikt między Kornelukiem a Żurkiem, między Kornelukiem a Wełną i oni uważają że on jest reprezentantem bardziej korporacji prokuratorskiej — mówi Stankiewicz.
Zarazem podkreśla, że zasadniczą przeszkodą jest coś innego. — Nie można przyznać statusu świadka koronnego gościowi, który ma jakąkolwiek wiedzę czy jakikolwiek udział, czy jest jakiekolwiek podejrzenie co do odpowiedzialności za śmierć człowieka. To może być element, wokół którego będzie toczyć się gra — zaznacza.
Przypominamy, Kralowi nie przedstawiono zarzutów związanych z zaginięciem założyciela Zondy Sylwestra Suszka, który — wiele na to wskazuje — został zamordowany w związku z przestępczymi rozliczeniami. Gdyby tak się stało, Kral nie miałby szans na objęcie statusem świadka koronnego. Prawo wyklucza bowiem przyznanie takiego przywileju osobie zaangażowanej w morderstwo, jak również kierującej zorganizowaną grupą przestępczą.
Gądek ocenia jednak, że o dalszym biegu sprawy może przesądzić decyzja na najwyższym szczeblu politycznym. — Jeśli zapadnie decyzja polityczna, że Kral powinien dostać mimo co najmniej wątpliwości, status świadka koronnego, to on go dostanie. Nie sądzę, żeby finalnie była to decyzja samych prokuratorów. Decyzja taka może się de facto oprzeć nawet nie o samego Waldemara Żurka, ale o premiera Donalda Tuska — mówi.
Stankiewicz przypomina, że ostatecznie na przyznanie takiego statusu musi się zgodzić sąd. Jego zdaniem jest jednak bardzo prawdopodobne, że prokuratura skieruje odpowiedni wniosek. — Decyzja sądu jest oczywiście nieprzewidywalna, ale sądzę, że ten wniosek zostanie na tyle merytorycznie przygotowany, że czeka nas naprawdę jatka — przewiduje.
Szef Zondacrypto zaczął sypać. Prawica ma się czego bać
Nawrocki na celowniku?
— Ale celem tutaj może nie być Ziobro, Kaczyński, ale sam Karol Nawrocki. Jeśli się uderzy w najważniejszą osobę na całej prawicy… Dzisiaj Nawrocki jest po prostu jakimś superstar w polskiej polityce. Na prawicy jest najbardziej popularny i cieszy się największym zaufaniem społecznym w Polsce, więc takie uderzenie może być naprawdę bardzo mocne — ocenia Jacek Gądek.
Znaczenie Nawrockiego nie ogranicza się — jak podkreśla prowadzący — do jego osobistych notowań. Prezydent może realnie wpływać na układ sił po prawej stronie sceny politycznej i na poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości.
— Karol Nawrocki, jeśli dzisiaj powiedziałby, że Prawo i Sprawiedliwość to jest zbawienie dla Polski, to słupki PiS-u by skoczyły. Poparcie Nawrockiego ma realne znaczenie i wpływ na poparcie dla partii — mówi Gądek.
Jak zaznacza, Nawrocki dotąd stara się zachowywać dystans wobec partyjnych rozgrywek. — Nawrocki trzyma się z boku. Stara się być patronem, ale nie organizować jakiegoś porozumienia, przynajmniej na tym odcinku sejmowym całej prawicy. Ale jeśliby Giertych, Żurek uderzyli w samego Karola Nawrockiego, w jego autorytet, to waga w polityce samego Nawrockiego mogłaby spaść — dodaje.
Zmiana nastawienia w Pałacu Prezydenckim
W ocenie Stankiewicza szczególnie niebezpieczny dla prezydenta byłby wątek ewentualnego wsparcia kampanii Nawrockiego przez TV Republikę. — Udowodnienie, że Republika dilowała z Zondą w ramach pomagania Nawrockiemu, także finansowego, w kampanii, to już jest mocna rzecz — podkreśla. Jak dodaje, przy okazji sprawa mogłaby uderzyć również w Zbigniewa Ziobrę, Przemysława Wiplera i innych polityków prawicy.
Onet ujawnia: Sakiewicz chciał sprzedać część TV Republika szefowi Zondacrypto. Mamy umowę
— Uważam, że prawica tak dużo czy część polityków prawicowych tak dużo zainwestowała w relacje z Zondacrypto, że dla nich to jest ryzykowne Nie mówię, że to zmieni wynik wyboru, tylko mówię, że jest kolejna duża historia, którą robią Giertych i Dubois, która może za długi czas zmienić sposób uprawiania polityki i wprowadzić nowe zupełnie informacje, nowe tematy i coś, co będzie dla prawicy dużym problemem w tym roku wyborczym — dodaje Stankiewicz.
W Pałacu Prezydenckim ryzyko związane z kryptowalutami miało zostać już zauważone. Gądek wskazuje na zmianę podejścia otoczenia Nawrockiego podczas prac nad kolejnymi ustawami dotyczącymi tego rynku.

KSikorski / Shutterstock
Karol Nawrocki
— Patrząc na te trzy weta Karola Nawrockiego do ustaw o kryptowalutach, to nastawienie Pałacu się zmieniało. Na początku była to twarda obrona, a potem już sam Pałac Prezydencki wysłał projekt ustawy o kryptowalutach, de facto będący kopią projektu rządowego. Karol Nawrocki wręcz błagał o to, żeby Sejm uchwalił projekt, żeby mógł go podpisać — mówi Gądek.
Rząd wprowadził jednak do projektu zmiany, między innymi zaostrzył kary, a Nawrocki ostatecznie ustawę zawetował. Zdaniem prowadzącego sama ewolucja stanowiska Pałacu pokazuje, że otoczenie prezydenta dostrzega polityczne niebezpieczeństwo.
— Ale widać, że w Pałacu Prezydenckim zdiagnozowano to bardzo prosto, że kryptowaluty to jest zagrożenie nie takie, które by zatopiło prezydenta, ale jednak zagrożenie, które kładzie się cieniem na tej prezydenturze — podsumowuje Jacek Gądek.