Temat zadaszenia stadionów żużlowych poruszył zimą prezes Orła Łódź Witold Skrzydlewski.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Żużel zdechnie, jak nie zadaszymy stadionów — mówił i nawiązał do tego, że największym problemem dyscypliny pozostaje krótki sezon, który na dobre rozpoczyna się w drugiej połowie kwietnia i trwa z małymi wyjątkami do września.

Skrzydlewski: Na początek dachy w PGE Ekstralidze

Na dodatek wciąż wiele imprez torpeduje aura, co w sytuacji potężnego wsparcia od telewizji i wielkich kosztów związanych z organizacją meczów burzy żużlowy kalendarz. — Powinniśmy zrobić wszystko, aby takie sytuacje zminimalizować, albo wykluczyć, a można zrobić to poprzez na przykład posiadanie zadaszonych stadionów, na początek w PGE Ekstralidze — podkreślał Skrzydlewski. — Proszę zobaczyć w którym kierunku poszła piłka nożna. Dzisiaj podgrzewane murawy są już na szczeblu I ligi. Być może należałoby się zastanowić nad tym, aby część środków, które drużyny dostają z telewizji przeznaczyć właśnie na ten cel. Myślę, że całemu środowisku powinno zależeć, aby powstawało w Polsce coraz więcej zadaszonych obiektów i docelowo to był standard. Plandeki na torze jak wiadomo nie do końca rozwiązują problem. W przypadku zasuwanych dachów sprawa by się rozwiązała sama. Może na początek takie stadiony powinny posiadać kluby PGE Ekstraligi? Może powinny dostać czas na dostosowanie się do takich wymogów? Myślę, że właśnie zadaszone obiekty, to przyszłość speedwaya — podkreślił Skrzydlewski.

Stal wypisze się z PGE Ekstraligi?

Głos w temacie zadaszenia stadionów zabrał prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki, który z uwagi na wysokie koszty modernizacji krytykuje pomysł. — Jeżeli Ekstraliga Żużlowa powie, że posiadanie takiego stadionu, to wymóg licencyjny, to my się z niej wypiszemy — mówi włodarz Gorzowa na antenie Radia Gorzów. — To nierealne, żeby stadiony przykryć dachem, nasz stadion to może jeszcze ma taką możliwość, ale proszę zobaczyć na inne. To jest abstrakcja. Może okaże się, że trzeba będzie walczyć w klasie niżej — dodał Wójcicki.

Kto wie, może więc w przyszłości dojdzie do sytuacji, że to Orzeł Łódź zastąpi Stal Gorzów w PGE Ekstralidze i nie wynik sportowy zadecyduje o tym, lecz posiadana infrastruktura?