Katastrofalna powódź błyskawiczna oraz lawina, które w środę nawiedziły pogranicze Nepalu i Tybetu, pochłonęły życie co najmniej 472 osób. Ponad 1,4 tys. osób jest zaginionych. Po obu stronach granicy ewakuowano ponad 2,5 tys. osób. Do dramatycznych wydarzeń doszło w wyniku zerwania się potężnego masywu lodowego.

Dramatyczny widok na granicy Nepalu i Tybetu po przejściu błyskawicznej powodzi i lawiny

PAP/EPA/NARENDRA SHRESTHA

Dramatyczny widok na granicy Nepalu i Tybetu po przejściu błyskawicznej powodzi i lawiny

Pęknięta tama w Tybecie. Ekipy ratownicze ewakuowaneOsuwiska w Nepalu spowodowały powstanie nowego jeziora, co może grozić kolejnym kataklizmem. Zbiornik ten bowiem stale się powiększa. Szacuje się, że jezioro zawiera już 2,5 mln m sześc. wody, a poziom ten wciąż się podnosi. W efekcie zbiornik zaczął już się przelewać. Eksperci przewidują, że w ciągu najbliższych trzech dni do jeziora napłynie kolejne 3 mln m sześc. wody.

Szczyt zagrożenia prognozowany jest na 1 września. Chińskie służby wezwały więc ludność z zagrożonych terenów do natychmiastowej ewakuacji na wyżej położone, bezpieczne obszary.

Jak informuje agencja AFP, w zaporze, która znajduje się po stronie Tybetu i która powstała w wyniku środowego zawalenia się lodowca, doszło do pęknięcia.

Powódź w Nepalu

Prabin Ranabhat / AFP

Powódź w Nepalu

Z powodu pęknięcia tamy w Tybecie działania ratownicze i poszukiwawcze zarówno po tybetańskiej, jak i nepalskiej stronie granicy zostały tymczasowo wstrzymane. Ekipy dostały polecenie, aby wycofać się o kilka kilometrów z zagrożonego terenu. Przelewająca się woda stanowi bowiem poważne zagrożenie dla ratowników.